Sport.pl

Kolejna afera korupcyjna w II lidze

"Mecz opierdo... Nie ma po co jechać, szkoda kasy na benzynę". Takiego SMS-a wysłał gracz Aluminium Konin Rafał Witkowski do kierownika swojej drużyny przed meczem z Piastem Gliwice. Sprawą zajął się prokurator.
Wiosną tego roku piłkarze Aluminium wsiadali już do autokaru przed podróżą do Gliwic, ale nie było obrońcy Rafała Witkowskiego (wcześniej GKS Katowice, Zagłębie Sosnowiec i Groclinu). - Zadzwoniłem do Witkowskiego i kazałem mu natychmiast przyjechać na zbiórkę. Problem w tym, że on chyba zupełnie mnie nie rozumiał. To wyglądało tak, jakbym rozmawiał z dwoma promilami alkoholu - opowiada ówczesny trener Aluminium Romuald Szukiełowicz.

Minęło kilka minut, gdy kierownik drużyny Romuald Tylman dostał od Witkowskiego SMS-a: "Mecz opierdo... Nie ma po co jechać, szkoda kasy na benzynę". - To było pół roku temu i jakiś drobny szczegół mogłem zapomnieć, ale ogólnie właśnie tak brzmiała wiadomość od Witkowskiego - potwierdza Tylman.

Szukiełowicz wziął telefon i pokazał treść SMS-a wszystkim piłkarzom.

Spotkanie Piast wygrał 1:0. W rundzie wiosennej punkty dla drużyny z Gliwic były bezcenne, gdyż do ostatniej kolejki ligowej drużyna broniła się przed spadkiem i barażami. Aluminium zajmowało ostatnią pozycję w tabeli i na długo przed zakończeniem rozgrywek straciło szanse na uniknięcie degradacji do III ligi.

Po meczu Szukiełowicz domagał się od zarządu pół roku bezwzględnej dyskwalifikacji dla Witkowskiego. Chciał też poinformować PZPN, ale nieoficjalnie wiemy, że działacze Aluminium próbowali tuszować sprawę.

Ostatecznie zarząd nie zdyskwalifikował piłkarza, tylko przychylił się do jego prośby i rozwiązał z nim kontrakt za obopólną zgodą!

Afera została ujawniona dopiero przy okazji śledztwa wrocławskiej prokuratury w sprawie korupcji w II lidze. Policja już rozpoczęła przesłuchiwania i zwróciła się do operatora sieci komórkowej o odzyskanie SMS-a.

Opuszczone przez sponsorów Aluminium nie przystąpiło do rozgrywek w III lidze. Po rundzie jesiennej jest liderem A-klasy. Piast Gliwice nadal gra w II lidze.

Rozmowa z Rafałem Witkowskim

Artur Brzozowski: Pamięta Pan, jakiego SMS-a wysłał do kierownika drużyny przed meczem z Piastem?

Rafał Witkowski: Pamiętam, ale nie chcę o tym rozmawiać. To nie jest zbyt przyjemna sprawa. Poza tym ta historia miała nie wyjść poza grono pewnych osób.

W SMS-ie sugerował Pan, że mecz z Piastem jest sprzedany?

- W zasadzie zakończyłem karierę piłkarską i ten problem mnie już nie interesuje. A poza tym nie chcę o tym mówić.

Sprawą zainteresowała się prokuratura i policja. Boi się Pan?

- Nie.

Trener Szukiełowicz postawił Panu poważny zarzut. Ma Pan szansę polemizować.

- Powtarzam, że nie będę na ten temat rozmawiał.