Warszawiacy wyjechali na mistrzostwa Europy w curlingu

Jeśli uda nam się wygrać choć jeden mecz, będzie to spory sukces - mówią zgodnie reprezentanci Polski w curlingu, którzy właśnie wyjechali na mistrzostwa Europy do Sofii. Półtora miesiąca temu wygrali w Krynicy historyczne, pierwsze mistrzostwa Polski
Zainteresowanie egzotycznym sportem w Polsce pojawiło się po transmisjach telewizyjnych z igrzysk olimpijskich w Salt Lake City w 2002 roku. - To był przełomowy moment, bo okazało się, że każdy po kilku minutach oglądania wie, o co mniej więcej chodzi - wyjaśnia Paweł Burlewicz, zawodnik, instruktor i na dodatek wiceprezes Polskiego Związku Curlingu. Wtedy też w Warszawie powstała grupa, która postanowiła uprawiać ten sport. - Najwięcej zawdzięczamy Pavli Rubasovej. Czeszka pracowała wtedy w Warszawie i sama grała w curling - opowiada mistrzyni Polski Krystyna Beniger.

Udało się zorganizować lód (na początku przy ul. Zwycięzców, ostatnio na Torwarze), komplet kamieni do gry i kilka miesięcy później rozpoczęto treningi.

W październiku odbyły się pierwsze mistrzostwa Polski w Krynicy i oba tytuły (wśród kobiet i mężczyzn) powędrowały do Warszawy. Nagrodą za ten sukces jest możliwość reprezentowania Polski podczas rozpoczynających się w najbliższą sobotę w Sofii mistrzostw Europy.

O pierwsze zwycięstwo

Oba polskie zespoły zagrają w słabszej grupie B, a mimo to o zwycięstwa będzie bardzo trudno. - Jedziemy tam po naukę, bo wygrać mecz będzie strasznie trudno - mówi Burlewicz, który przyznaje, że po analizie w zasięgu Polaków są Estonia, Białoruś i może Andora. - Ale z tą ostatnią chyba też nie mamy szans, bo gra tam dwóch Szkotów - przyznaje Arek Detyniecki, kapitan reprezentacji męskiej.

Podobnie jest z drużyną kobiecą, która trafiła do grupy z takimi "gigantami" jak Francja i Austria. - Podczas pobytu w Fuessen (mekka curlingowców w Alpach Bawarskich) dzisiejsza trenerka Austrii uczyła nas podstaw curlingu - opowiada Beniger.

Przed wyjazdem do Sofii obie reprezentacje zwiększyły liczbę treningów. Na Torwarze można było je spotkać w piątkowe noce i poniedziałkowym bladym świtem. - Mamy jeden komplet kamieni (16 sztuk) i dwa razy więcej chętnych do treningu. Powinno być odwrotnie, ale jakoś dajemy sobie radę - żartuje Magdalena Dobiszewska, która do Sofii nie jedzie, bo jest w zaawansowanej ciąży.

Polecą za swoje

Na pytanie o pieniądze od razu zaczynają mówić, że chętnie przyjmą sponsora, bo z kasą u nich krucho. - Coś mamy dostać z PKSport, ale do Bułgarii jedziemy za własne - wyjaśnia Burlewicz i dodaje, że dotychczas udało się znaleźć dwóch sponsorów. Jeden z nich wyposażył ekipę w eleganckie biało-czerwone stroje, bo ma nadzieję w przyszłości wejść na rynek skandynawski, gdzie curling jest niezwykle popularny.

Na uwagę o Skandynawii warszawscy curlingowcy aż wzdychają z zazdrości i z miejsca serwują kilka opowieści o potędze i doskonałym rozwoju tej dyscypliny w Szwecji, Norwegii czy Finlandii.

- Ale nie ma co narzekać. Prędzej czy później i u nas będzie dobrze. Ostatnio doceniła nas międzynarodowa federacja i dostaliśmy pięć nowych kompletów kamieni - mówi z dumą w głosie Burlewicz.

Dlatego przed wyjazdem do Sofii humory dopisują, a pierwsze zwycięstwo na arenie międzynarodowej wydaje się tylko kwestią czasu...



Co to jest?

Curling wywodzi się ze średniowiecznej Szkocji, gdzie dla zabawy puszczano ciężkie kamienie po zamarzniętych taflach jezior. Międzynarodową karierę zrobił niedawno, także dzięki włączeniu do programu igrzysk olimpijskich w Nagano w 1998 roku. Od lat najwyższy poziom utrzymują reprezentacje Kanady, ale co ciekawe - ani kobiety, ani mężczyźni nie mogą zdobyć mistrzostwa olimpijskiego. Przegrywają w decydujących momentach a to ze Skandynawami, a to ze Szwajcarią.



ME w Sofii

W stolicy Bułgarii zagra 27 zespołów męskich i 22 kobiece. Najlepszych 10 rywalizuje w tzw. grupie A, pozostali walczą w słabszych grupach B1 i B2. Polacy zagrają w grupie B1 kolejno z Finlandią, Bułgarią, Austrią, Węgrami, Andorą, Białorusią, Estonią i Irlandią. Polki (B2) za rywalki mają Francję, Łotwę, Andorę, Hiszpanię i Austrię.

Początek mistrzostw w sobotę 4 grudnia. Zakończenie tydzień później.