Już się kręci

W kraju ruszyła transferowa karuzela. Działacze i trenerzy poszukują piłkarzy albo się ich pozbywają. W drużynie Górnika jeszcze nie wykonano konkretnych ruchów, bo łęcznianom został do rozegrania jeden mecz pucharowy - w piątek z Kolporterem Koroną Kielce
Wszystko rozstrzygnie się po zakończeniu sezonu. Dopiero wtedy zostaną podjęte ostateczne decyzje personalne. Niemniej nieudana runda jesienna z pewnością zmusi trenerów do wyciągnięcia wniosków. Wiosną czeka Górnika twarda batalia o uratowanie się przed spadkiem, więc przed rozpoczęciem przygotowań do rundy rewanżowej trenerzy Bogusław Kaczmarek i Marek Kostrzewa będą musieli bardzo poważnie zastanowić się nad przydatnością poszczególnych zawodników. Na razie na temat zmian można tylko pospekulować. Najprawdopodobniej z Łęcznej wyjadą Janusz Wolański i Sylwester Czereszewski. Wiele się mówi o opuszczeniu drużyny przez Pawła Bugałę. Ostatnio pojawiły się pogłoski o odejściu Bartosza Jurkowskiego do II-ligowej Jagiellonii Białystok, ale trener Adam Nawałka nie potwierdził tej informacji, wiadomo jednak, że szuka środkowego obrońcy. Natomiast białostocki szkoleniowiec zrezygnował z usług wypożyczonego z Górnika Łukasza Tupalskiego, lecz trudno przypuszczać, aby ten piłkarz znalazł sobie miejsce w Łęcznej. Oczywiście mogą zmienić barwy także gracze rezerwowi, jak Mateusz Kornas, Piotr Prędota czy Tomasz Brzyski, ale to nie będzie miało większego wpływu na postawę zespołu.

Natomiast jest wielce prawdopodobne, że wzmocnią drużynę - grający na środku obrony Chorwat Anto Petrovie i pomocnik z Białorusi Dmitrij Mołosz. W obrębie zainteresowań znajduje się też podobno Grzegorz Bonin, ale Radomiak żąda za niego ponoć 400 tys. zł. W grę wchodzi także Marcin Kaczmarek (Stasiak KSZO Ostrowiec Świętokrzyski). Tu też będzie ciężko, bo tym piłkarzem interesuje się połowa klubów naszej ekstraklasy. Możliwe, że w Górniku zagrają wiosną Paweł Kaczorowski z Lecha Poznań i Marcin Honory (Olimpia Sztum). Oczywiście są jeszcze nieco już zapomniani Piotr Soczewka i Tomasz Prasnal, którzy praktycznie przez całą rundę jesienną leczyli poważne kontuzje, ale być może do rozpoczęcia przygotowań zdążą się wykurować. - Wczoraj w bialskim IWFiS zakończyliśmy badania wydolnościowe - mówi Marek Kostrzewa, II trener Górnika. - Do piątku zostaną opracowane ich wyniki. Dadzą nam one informacje, jak pracować w zimie, a także będą wskazówką na kogo stawiać. Na razie jednak skupiamy się na najbliższym meczu z Kolporterem Korona.