Bramkarz Ruchu Sebastian Nowak opowiada o testach w Norwegii

Sebastian Nowak, bramkarz Ruchu Chorzów, jest zauroczony Norwegią. Przez ostatni tydzień Nowak nie oglądał słońca - ma rozbłysnąć nad Tromsoe dopiero w marcu. Zadziwili go ludzie, którzy chodzą po ulicach obklejeni światełkami odblaskowymi, i... ceny. Za hot doga z colą trzeba zapłacić za kołem podbiegunowym 25 zł!
Nowak wyjechał na testy do Tromsoe IL dzięki pomocy Bogdana Maślanki, menedżera, który wcześniej wytransferował do norweskiego pierwszoligowca Tomasz Stolpę, napastnika Zagłębia Sosnowiec.

To właśnie Stolpa zaopiekował się Nowakiem w Norwegii, pojechał po niego na lotnisko. - W hotelu spałem tylko jedną noc, potem ugościł mnie Tomek. Nie znaliśmy się wcześniej, ale teraz jesteśmy kumplami. Tomek świetnie gotuje, więc dzięki niemu nie głodowałem - mówi Nowak.

Najważniejsze były jednak testy. - Norwegowie, chociaż są w okresie roztrenowania, pracują bardzo mocno. Może trudno w to uwierzyć, ale mam zakwasy! Trenowaliśmy pod dachem, na sztucznej trawie. Klub ma do dyspozycji trzy wielkie hale, w jednej z nich jest pełnowymiarowe boisko, gdzie można grać po 11 - dodaje.

Po treningach Nowak zwiedzał miasto. - W Norwegii jest teraz polarna zima. Około godz. 14 jest już ciemno. Słońca nie ma wcale, miejscowi mówią, że będzie w marcu. Ludzie, by być bardziej widoczni, noszą na sobie mnóstwo światełek odblaskowych. Wyglądają jak choinki - uśmiecha się.

- Jest bardzo drogo. Czekoladowy batonik kosztuje 9 zł. Na początku ciągle przeliczałem wszystko na złotówki, w końcu stwierdziłem jednak, że to nie ma sensu. Norwegowie zarabiają przecież kilka razy więcej niż Polacy. Zresztą nie wydawałem swoich pieniędzy, klub dał mi kieszonkowe - mówi, ale nie chce zdradzić, jaka to była suma.

Nowak, chociaż nie przepada za zimą, marzy o podpisaniu kontraktu z Tromsoe. Po testach trenerzy powiedzieli, co o nim sądzą. Stolpa był tłumaczem. - Stwierdzili, że są bardzo zadowoleni. Powtarzali, że mam talent i potencjał. Trzy miesiące treningów w Norwegii i byłbym dla nich pełnowartościowym graczem - relacjonuje.

Na przeszkodzie w przeprowadzce za koło podbiegunowe może jednak stanąć ważny kontrakt z Ruchem. Umowa Nowaka z chorzowskim klubem obowiązuje aż do roku 2008!

Działacze "niebieskich" zdradzili, że Norwegowie zaproponowali za transfer bramkarza 400 tys. zł. To jednak dla Ruchu o wiele za mało, nieoficjalnie mówi się o milionie złotych odstępnego.

- Norwegowie mają się określić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Potem zobaczymy, co i jak. Bardzo chciałbym wyjechać. Marzę o grze w lidze angielskiej, a z Norwegii droga na Wyspy jest znacznie krótsza - mówi Nowak.



Sebastian Nowak - 22 lata.

Wychowanek MOSiR-u Jastrzębie Zdrój, grał też w Górniku Jastrzębie. W Ruchu Chorzów od 2002 r. W ekstraklasie rozegrał pięć meczów.

Wzrost - 196 cm, waga - 96 kg.