Stoczniowiec - TKH 2:1 w ekstraklasie hokeja

Stoczniowiec drugi raz pokonał na własnym lodowisku TKH Toruń. Mecz o prymat na Pomorzu ponownie był zacięty, tym razem do rozstrzygnięcia nie była potrzebna dogrywka
Każda z tercji miała dwa oblicza. Przez większą cześć każdej z nich gra nie była zbyt porywająca, ale zawsze nadchodził moment, w którym tempo gry mocno rosło i obie drużyny zaczynały stwarzać mnóstwo podbramkowych okazji. Bramkarze Stoczniowca Paweł Jakubowski oraz TKH Toruń Tomasz Wawrzkiewicz po wielu minutach nudy nagle w ciągu kilku sekund musieli obronić wiele strzałów i ich dobitek. Obaj bronili bardzo dobrze, tylko raz krążek do bramki przepuścił Jakubowski i to jego drużyna wygrała mecz. - Dobrze zagrała cała drużyna, więc i mnie broniło się bardzo dobrze. Tomek Wawrzkiewicz to duża klasa, nie chcę się na razie do niego porównywać, ale cieszę się, że dobrze go zastępuję w bramce Stoczniowca - przyznał skromnie po meczu Jakubowski.

Po jednej z udanych interwencji na telebimie pojawiła się gwiazda, a w niej Jakubowski. Całkowicie zasłużenie.

Bramki padły w pierwszej i trzeciej tercji, choć to w drugiej odsłonie było najwięcej klarownych okazji. Obie drużyny zmarnowały po dwie sytuacje sam na sam: ze strony gości Milan Furo i Daniel Laszkiewicz, w Stoczniowcu Zdenek Jurasek i Łukasz Zachariasz. Szkoda szczególnie akcji Zachariasza, który przejął wybity na oślep krążek, wychodząc na lód z ławki kar.

Stoczniowiec objął prowadzenie po strzale coraz lepiej grającego Wojciecha Jankowskiego, któremu w zupełnie niegroźnej sytuacji krążek sprezentowali zawodnicy gości, zwycięskiego gola po pięknym podaniu przez całe lodowisko Bartłomieja Wróbla zdobył strzałem tuż przy słupku Roman Skutchan.

Stoczniowiec Gdańsk2
TKH Toruń1
Tercje: 1:1, 0:0, 1:0

STRZELCY BRAMEK

Stoczniowiec: Jankowski (8.), Skutchan (45.)

Toruń: S. Kiedewicz (12.)

SKŁAD

Stoczniowiec: Jakubowski - Wróbel, Leśniak, Skutchan, Balat, Drzewiecki - Cychowski, Bukowski, Kostecki, Zachariasz, Jurasek - Smeja, Błażowski, Grobarczyk, Słodczyk, Jankowski - Wiśniewski

Kary: Stoczniowiec - 6 min, Toruń - 8 min

Liczby bramkarzy:

17 - tyle razy groźne strzały obronił Jakubowski

22 - a tyle Wawrzkiewicz



Dla Gazety:

Marian Pysz (trener Stoczniowca):

- Wygraliśmy zasłużenie, cały czas mieliśmy przewagę. Musze pochwalić zespół za determinację, po zmianie regulaminu, którą uważam za bardzo złą, mecze nie mają już takiej wagi. Świetnie zagrali obaj bramkarze, oceniam ich na szóstkę z plusem.