Siatkarki Winiar Kalisz wygrały we Wrocławiu

Gwardia Wrocław - Winiary Kalisz 0:3
- Nie wiem, czemu dziewczyny zagrały dzisiaj tak słabo. Po prostu, pięć minut po zakończeniu spotkania nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie - mówił po meczu załamany trener gwardzistek Rafał Błaszczyk.

Gwardia to rewelacja tegorocznych rozgrywek. Przed pojedynkiem z Winiarami przegrały w lidze tylko raz - w pierwszej kolejce uległy we własnej hali Adrianie Bydgoszcz. Także w Pucharze Top Teams wrocławianki spisują się bardzo dobrze i są blisko awansu do 1/8 finału. Wczoraj rozegrały jednak najgorszy mecz w tym sezonie. Bardzo słabo radziły sobie z przyjęciem mocnej kaliskiej zagrywki, a ich ataki, czy to ze skrzydła (Anna Barańska), czy ze środka boiska (Natalia Bamber) natrafiały zwykle na szczelny blok Winiar. W pierwszym secie zanosiło się nawet na pogrom - kaliszanki objęły prowadzenie 11:2, a po asie serwisowym Edyty Kucharskiej było już 17:3! Później gwardzistkom udało się przekroczyć barierę dziesięciu punktów w secie i dzięki temu uniknęły kompromitacji.

Po zmianie stron przez moment wydawało się, że Gwardia "wróci" do gry. Po asie serwisowym Małgorzaty Kupisz prowadziła nawet 5:0, ale Wielkopolanki, głownie za sprawą świetnie dysponowanej Anny Woźniakowskiej, doprowadziły do remisu 17:17, a w samej końcówce po prostych błędach wrocławianek wygrały tę partię do 22. Trzeci set miał podobny przebieg - tym razem wyrównana gra trwała do stanu 12:12, a później Winiary stopniowo powiększały przewagę. - W tym sezonie zagrałyśmy już dużo dobrych spotkań, czasem tak jest, że może się przytrafić słabszy mecz - tłumaczyła rozgrywająca Gwardii Małgorzata Kupisz. - Na pewno chcieliśmy dziś rozegrać zupełnie inne zawody - dodawał trener Błaszczyk. - Straciliśmy jednak nasz podstawowy atut, bo nie byliśmy zespołem. Graliśmy zrywami, bardzo niepewnie, a na Winiary to było stanowczo za mało.

Wczorajszy mecz obserwował z trybun Hali Orbita trener kadry narodowej Andrzej Niemczyk. - Winiary były lepsze jako zespół - ocenił spotkanie selekcjoner. - Szkoda, że Gwardia nie wygrała drugiego seta, a przecież prowadziła już w pewnym momencie sześcioma punktami. W trzecim secie wrocławianki już chyba odpuściły, a grać trzeba do końca.

GWARDIA WROCŁAW0
WINIARY KALISZ0
Sety: 13:25, 22:25, 21:25

Gwardia: Kupisz, A. Barańska, Kaczor, Gomułka, Bamber, Koprowska oraz Jagiełło (libero), Szudlarek, Dawidowicz, Naryniecka.

Winiary: Pluta, Kucharska, Woźniakowska, Trifonowa, Liktoras, Sielicka oraz Kuehn (libero), Owczynnikowa, Olsovsky.