Kolporter Korona Kielce - Stal Mielec 4:0, Koszarawa Żywiec - Tłoki Gorzyce 2:0 w pucharze Polski

PIŁKA NOŻNA. PUCHAR POLSKI. Stal Mielec przegrała w Kielcach, a Tłoki Gorzyce w Żywcu. Obie nasze drużyny definitywnie straciły szanse na awans do kolejnej rundy pucharowych zmagań.
IV-ligowcy z Mielca nie mogli się przeciwstawić kielczanom, choćby dlatego, że z powodu chorób i kontuzji przyjechali bez sześciu podstawowych zawodników. - Jeszcze dwa dni temu chodziła mi po głowie myśl, by w ogóle zrezygnować z tego meczu. Ale chcemy z honorem pożegnać się z rozgrywkami, bo to dla tych zawodników wielka frajda - przyznał po meczu Włodzimierz Gąsior, trener Stali doskonale znany z pracy w Kielcach. Szkoleniowca docenili także kieleccy kibice, którzy kilkakrotnie skandowali jego nazwisko. Szkoda tylko, że kibiców na stadionie przy ul. Szczepaniaka było zaledwie około pół tysiąca. Zimno i niezbyt wymagający rywal sprawiły, że niewiele osób zdecydowało się wydać aż 18 złotych za bilet na to spotkanie.

Ci, co przyszli, dostali to, czego można się było spodziewać. Jednostronny mecz, kilka bramek i niezbyt porywająca ga na zrytym, grząskim boisku. Gospodarze zagrali bez kontuzjowanych Brazylijczyka Hermesa i Jakuba Grzegorzewskiego, w bramce po raz kolejny stanął młodzieżowiec Tomasz Wróblewski. Nie miał on zbyt wielu okazji do wykazania się. W całym spotkaniu Stal oddała może trzy niecelne strzały i przeprowadziła jedną ładną akcję - w 88. minucie blisko zdobycia gola głową był Marek Fundakowski. - Przeszkadzaliśmy Koronie tak, jak umieliśmy, ale widać było przewagę kielczan pod względem motorycznym, technicznym, taktycznym i wolicjonalnym - mówił Włodzimierz Gąsior. Tę przewag już w 18. minucie udokumentował Jarosław Piątkowski. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Roberta Bednarka bramkarz Stali Bartłomiej Dydo wypuścił piłkę z rąk, Grzegorz Piechna odegrał wzdłuż linii do "Piątka", który z metra kopnął ją do siatki. Dwa kolejne gole zdobył już sam "Kiełbas". Najskuteczniejszy piłkarz drugiej ligi w 38. minucie płaskim strzałem z ostrego kąta wykończył świetną kontrę zapoczątkowaną przez Zbigniewa Wojtaszka i znakomite podanie Piotra Bajery. Drugiego gola strzelił z rzutu wolnego podyktowanego za faul bramkarza Stali na Rafale Wójciku (74.). Wcześniej swojego pierwszego gola dla pierwszej drużyny zdobył pomocnik reprezentacji Polski do lat 18 Dariusz Frankiewicz. Po zamieszaniu w polu karnym piłka spadła mu pod nogi. Jego strzał z pierwszej piłki zmylił bramkarza, bo piłka odbiła się jeszcze od obrońcy. Kielczanie okazji mieli znacznie więcej, ale brakowało dokładności w polu karnym i zimnej krwi, by wykorzystać podania między innymi od... obrońców gości.

KOLPORTER KORONA KIELCE4 (2)
STAL MIELEC0(0)
STRZELCY BRAMEK:

Kolporter: Piechna (38., 75. z karnego), Piątkowski (18.), Frankiewicz (59.).

Widzów: ok. 500.

Sędziował: Andrzej Kusak (Częstochowa).

SKŁADY

Kolporter: Wróblewski - Szyndrowski, Kośmicki, Rutka, Radunović (62. Owczarek) - Piątkowski, Bilski, Wojtaszek (46. Frankiewicz), Bednarek - Piechna, Bajera (46. R. Wójcik).

Stal: Dydo Ż - Serafin, Tylski, Galica, Polak Ż - Chudziński (78. M. Wójcik), Tęgiel (60. Dopart), Pancerz, Kosowicz, Witkowski (46. Wielgociński) - Fundakowski.

W innym meczu: Polonia Warszawa - Górnik Łęczna 1:0.

Tabela grupy 8

1. Kolporter Kielce51014-8
2. Polonia Warszawa586-5
2. Górnik Łęczna585-4
4. Stal Mielec514-12
Przez większą część meczu w Żywcu przewagę mieli gorzyczanie. Już w pierwszej połowie bramkarza gospodarzy mógł pokonać Marek Kusiak, który jednak główkował minimalnie nad poprzeczką. Chwilę później pod bramką Koszarawy było groźnie po strzale z rzutu wolnego Marcina Pacuły. Niestety po przerwie gorzyczanie stracili dwie bramki, obie autorstwa 23-letniego Bartłomieja Sochy. Napastnik Koszarawy najpierw w 58. minucie wykorzystał dokładne podanie Piotra Pindla, a w końcówce raz jeszcze pokonał bramkarza Tłoków, tym razem uderzając lobem. - Do momentu straty pierwszej rabki byłem zadowolony z gry zespołu. Wydawało się, że wyjedziemy z Żywca z kompletem punktów i będzie jeszcze okazja, by zaistnieć w tegorocznej edycji pucharu Polski. Niestety kuriozalnie stracona bramka, gdy Socha pokonał Petrykowskiego mimo asysty trójki obrońców, sprawiła, że cały plan się posypał - mówi trener Tłoków Tomasz Tułacz.

Po stracie pierwszej bramki gorzyczanie, chcąc jak najszybciej odrobić straty, ruszyli do zdecydowanych ataków. To stworzyło miejscowym okazję do gry z kontry. W końcówce meczu po jednej z nich i błędzie Kusiaka Socha ustalił wynik meczu. - Za tydzień gramy ze Szczakowianką. Chłopcy będą chcieli udowodnić kibicom w całej Polsce, że wysoka porażka w Jaworznie [9:2 - red.] była wypadkiem przy pracy - dodał szkoleniowiec Tłoków.

KOSZARAWA ŻYWIEC2 (0)
TŁOKI GORZYCE0 (0)
STRZELCY BRAMEK:

Tłoki: Socha (58., 85.).

SKŁADY:

Koszarawa: Chmiel - Żak, Pindel, Kuś (82. Mrowiec), Augustyniak - Gadomski, Woźniak (76. Porębski), Kamionka, Pluta Ż - Socha, Jarosz (54. Kolisz).

Tłoki: Petrykowski - Lebioda Ż, Szmuc, Wtorek, Murdza (65. Zawadzki) - Gielarek Ż (75. Szafran), Dziewulski, Ławryszyn Ż, Kusiak - Fabianowski Ż (81. Mazurkiewicz), Pacuła.

W innym meczu: Wisła Kraków - Szczakowianka Jaworzno 4:0.

Tabela grupy 1

1. Wisła Kraków51513-1
2. Koszarawa Żywiec585-4
3. Szczakowianka Jaworzno5511-9
4. Tłoki Gorzyce503-18