W Bydgoszczy nie będzie finału Pucharu Polski siatkarek

- Szkoda, że nie możemy wystąpić do związku o organizację finału Pucharu Polski. Mielibyśmy na to szanse, ale nas nie stać - żałuje wiceprezes bydgoskiego Pałacu Waldemar Sagan


Organizacja finałowego turnieju, w którym zagrają cztery obecnie najlepsze polskie zespoły: Centrostal/Adriana/Gazeta Pomorska, Winiary Kalisz, Nafta Piła i Stal Bielsko-Biała kosztuje około 100 tysięcy złotych.

Polski Związek Piłki Siatkowej, który dziś wybierze organizatora rozpisuje konkurs ofert. Zwycięża klub, który daje najlepsze warunki.

- Trzeba opłacić zakwaterowanie i wyżywienie dla wszystkich ekip, zapłacić sędziom, zapewnić nagrody, okolicznościowe wydawnictwo i imprezy towarzyszące. Nas niestety nie stać na takie wydatki - tłumaczy Sagan.

Przypomnijmy, że kiedy np. organizatorem finału PP była Stal Bielsko-Biała, to nagrodą dla najlepszej zawodniczki był fiat 126 p.

W tym roku chęć organizowania zawodów finałowych zgłosiły do PZPS dwa kluby: kaliskie Winiaty oraz Nafta Piła. Choć związek rozstrzygnie o miejscu dopiero dziś, faworytem jest Kalisz. W Pile zawody odbyły się bowiem dwa lata temu

- Żałuję, że nie możemy starać się o finał. Mielibyśmy wielkie szanse. Po raz ostatni taki turniej odbył się w Bydgoszczy w 1992 roku - mówi Sagan.

Tak więc bydgoscy kibice będą mogli zobaczyć swe zawodniczki 11 grudnia, najprawdopodobniej w Kaliszu, w meczu ze Stalą. Bielszczanki będą bowiem rywalkami Centrostalu/Adriany/GP w pojedynku półfinałowym PP (w drugim spotkaniu Nafta zmierzy się z Winiarami). Nazajutrz 12 grudnia zwyciężczynie zagrają o Puchar Polski.