Zawody Maple Cup w short-tracku

Kolejny bardzo dobry występ zaliczył Jakub Jaworski z Juvenii Białystok, tym razem w trzecich zawodach z cyklu Maple Cup, które rozegrano w Budapeszcie. Nieźle wypadli także Dariusz Kulesza i Patrycja Maliszewska
Do Budapesztu grupa juniorów trenera Aleksandra Mikłuchy jechała bezpośrednio z Bormio. W położonej na wysokości 2400 metrów nad poziomem morza włoskiej miejscowości białostoczanie trenowali przez prawie dwa tygodnie. W międzyczasie startowali tam w bardzo silnej obsadzie w zawodach Alta Valtellina Trophy. W najstarszej grupie juniorów (A) bardzo dobrze spisał się Jaworski. W rywalizacji z najlepszymi zawodnikami w tej kategorii w Europie zajął szóste miejsce.

Jaworski dopiero pierwszy sezon ściga się wśród juniorów A. W Budapeszcie musiał zmagać się z zawodnikami o kilka lat starszymi, bowiem w Maple Cup juniorzy A ścigają się wspólnie z seniorami. Łyżwiarz Juvenii w łącznej klasyfikacji wypadł lepiej niż polscy kadrowicze trenera Tadeusza Matuszka. W wieloboju zajął trzecie miejsce - 58 pkt., kiedy Zbigniew Bródka (Błyskawica Domaniewice) był piąty - 26 pkt., a Krystian Zdrojkowski (również Juvenia) - siódmy - 5 pkt. Jaworski jeździł w każdym z czterech finałów. Najlepiej wypadł na 500 m, gdzie wygrał. Na finiszu wyprzedził Bródkę. Zdyskwalifikowany został kolega Jaworskiego z białostockiej szkoły sportowej, reprezentujący Błyskawicę Toruń, Adam Filipowicz. Na 1000 m białostoczanin był drugi, a Bródka piąty. Na 1500 m Jaworski upadł i dotarł do mety na szóstej pozycji za Zdrojkowskim. W superfinale na 3000 m podopieczny Mikłuchy minął metę na trzeciej pozycji, ale został zdyskwalifikowany i spadł za ostatniego w tym biegu Bródkę.

W sztafecie Jaworski i kolejny podopieczny Mikłuchy - Roman Izbicki - wystartowali wspólnie ze Zdrojkowskim i Bródką. Zajęli trzecie miejsce za Austriakami i Węgrami.

Podczas pobytu w Bormio część białostockiej ekipy rozchorowała się. Z powodu wysokiej temperatury na trzecie z rzędu zwycięstwo w Alta Valtellina Trophy nie miał szans Dariusz Kulesza. W Budapeszcie stanął już do rywalizacji wśród juniorów B. Wygrał na 500 m, był trzeci na 1000 m i szósty na 1500 m.

- Wciąż odczuwam skutki choroby, nad formą muszę popracować od początku - mówi Kulesza. - Dlatego start w Budapeszcie potraktowałem, jako taki rozjazd. Co prawda wygrałem na 500 m, ale to jest mój dystans. Na dłuższe ściganie brakowało już sił.

W superfinale na 1500 m Kulesza, podobnie jak Jaworski w starszej kategorii, minął metę na trzeciej pozycji, ale został zdyskwalifikowany.

- Nie wiem dlaczego, zresztą tak samo było w przypadku Kuby - tłumaczy białostoczanin. - Sędzia po prostu się na nas uwziął.

Białostocki łyżwiarz zajął w sumie trzecie miejsce wśród juniorów B (50 pkt.). Dokładnie na tym samym miejscu w tej kategorii juniorek sklasyfikowana została Patrycja Maliszewska (73 pkt.). Zawodniczka Juvenii zwyciężyła w wyścigu na 500 m, a na trzech pozostałych dystansach była trzecia.