Sokół wygrywa ze Zniczem w derbach Podkarpacia, zwycięstwa Stali i Siarki

KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN. I LIGA. Ponad tysiąc widzów oglądało pojedynek Bafry Sokoła Łańcut z Sokołowem Zniczem Jarosław. Gospodarze już po pierwszej kwarcie prowadzili 21:5 i 16-punktową przewagę utrzymali do końca meczu.
- Pierwsza kwarta ustawiła przebieg meczu - mówili zgodnie po zakończeniu derbowego pojedynku trenerzy obu drużyn. Łańcucianie, tradycyjnie już w pojedynkach przed własną publicznością, rozpoczęli z dużym animuszem w ataku oraz konsekwentnie w obronie. Przeciwnie goście, którzy nie za bardzo zdawali sobie sprawę z tego, co się dzieje. Przez 10 minut pierwszej kwarty zdobyli tylko pięć punktów i grali nieporadnie zarówno w ataku jak i obronie. Na rozegraniu zupełnie nie radził sobie Grzegorz Kordas, który w całym meczu popełnił aż osiem strat. W efekcie gospodarze szybko powiększali przewagę. Szybkie kontry po niecelnych rzutach gości celnymi rzutami kończyli Piotr Miś, Marcin Ecka i Michał Baran. W efekcie po pierwszej kwarcie Bafra Sokół prowadził 21:5. - Już przed meczem wiedzieliśmy, że Łańcut ma fenomenalną pierwszą kwartę. Niestety w trakcie gry zupełnie nie mogliśmy się im przeciwstawić - mówił po meczu rozgrywający Znicza Kordas.

Druga kwarta była już bardziej wyrównana. W obronie jarosławianie postawili strefę, a w ataku trzykrotnie udanie przymierzali zza linii 6,25 metrów (dwa razy Tomasz Fortuna, raz Tomasz Przewrocki). Dzięki tym akcjom w 14. minucie łańcucianie prowadzili już tylko 23:14. Od tego momentu nadkomplet widzów oglądał twardą walkę z obu stron. W 19. minucie po punktach Barana było 35:22 dla miejscowych, ale końcówka pierwszej połowy należała do gości, a konkretnie Kordasa, który zdobył ostatnie cztery oczka w tej odsłonie.

Początek drugiej połowy znów należał do gospodarzy, którzy w 26. minucie po udanych akcjach Misia, Koszuty i Ireneusza Chromicza prowadzili już 49:32. Zwłaszcza gra w ataku tego ostatniego była miłym zaskoczeniem dla sympatyków Bafry Sokoła. W całym meczu zdobył aż 19 punktów, notując 75-procentową skuteczność w rzutach za trzy punkty. - Czy to mój najlepszy występ? Jeżeli chodzi o zdobycz punktową, to tak. Jednak nadal jestem przekonany, że stać mnie na jeszcze lepszą grę - mówił po spotkaniu. Pod koniec trzeciej kwarty kontuzji doznał Tomasz Przewrocki, co dodatkowo skomplikowało sytuację gości. - Nawet nie wiem, kto na mnie wpadł. Najgorsze, że trafił w wyprostowaną nogę, poczułem ból, spadłem na parkiet, okazało się, iż to zwichnięcie kolana. Na razie nie ma powodów do paniki, bo nic mnie boli i nie ma opuchlizny - mówił po meczu lider jarosławskiej drużyny.

Do końca meczu jarosławianie bezskutecznie próbowali odrobić straty do łańcucian, jednak cały czas powtarzał się ten sam scenariusz: koszykarze Znicza zmniejszali przewagę Sokoła do 10-12 punktów, ale w tym momencie popełniali kilka prostych błędów i gospodarze odskakiwali na bezpieczną odległość. W efekcie wygrali różnicą 16 punktów. - Chcieliśmy się dzisiaj pokazać z jak najlepszej strony. Drużynę opuścił sponsor i tylko nasza dobra gra może spowodować, że szybko znajdzie się kolejna firma chcąca łożyć na utrzymanie drużyny - mówił po meczu rozgrywający Sokoła Michał Baran.

Zdaniem trenerów

Stanisław Gierczak

Sokołów Znicz

Byliśmy przygotowani na grę w ataku gospodarzy, ale czasami pewne założenia przedmeczowe nie mają potwierdzenia w trakcie gry. W pierwszej kwarcie zabrakło współpracy graczy obwodowych z wysokimi, którzy nie wychodzili do podań. Do tego doszedł brak zasłon oraz zdecydowania i skuteczności. Wiele do życzenia pozostawiało także rozegranie. Mam nadzieję, że był wypadek przy pracy.

Dariusz Kaszowski

Bafra Sokół

Pierwsza kwarta ustawiła mecz. C prawda na początku drugiej trójkami pokarał nas Fortuna, ale wtedy w naszej drużynie na parkiecie przebywali rezerwowi, którzy zbyt nerwowo zareagowali na obronę strefową Znicza. Jednak cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. W mojej drużynie nie było słabych punktów, a na największe słowa pochwały zasłużył Irek Chromicz. Do tej pory był człowiekiem od czarnej roboty, a dziś pokazał, że potrafi też celnie przymierzyć.

BAFRA SOKÓŁ ŁAŃCUT71
SOKOŁÓW ZNICZ JAROSŁAW55
Kwarty: 21:5, 14:19, 21:16, 15:15.

Bafra Sokół: Chromicz 19 (3), Ecka 14 (2), Baran 12 (2), Miś 12, Koszuta 8 oraz Rusin 4, Podolec 2, Romanek 0, Bielecki 0.

Sokołów Znicz: Kordas 15 (1), Fortuna 10 (2), Przewrocki 7 (1), Mikołajko 6, Kowalenko 6 oraz Szczotka 5 (1), Płocica 4, Miller 2, Piątek 0, Wlaź 0, Fedder 0.

Setka była blisko

Stalowowolanie bez większych kłopotów pokonali beniaminka z Poznania. Już po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 10 oczek, którą w dalszej części meczu znacznie powiększyli. W drużynie gości najgroźniejsi byli rozgrywający Piotr Janowicz i skrzydłowy Wojciech Ziółkowski i byli. We dwóch nie mieli jednak szans, by nawiązać walkę ze Stalą. W efekcie druga połowa to deklasacja zespołu z Poznania, który przegrał tą część gry aż 29:57. Już w 28. min podopieczni Leszka Kaczmarskiego prowadzili 65:43 i jedyna niewiadomą było to, czy osiągną granicę stu punktów. Zabrakło jednego oczka.

W drużynie gospodarzy, tradycyjnie już, na wysokim poziomie zagrał Roman Prawica, który uzyskał aż 28 punktów. Z dobrej strony pokazał się także rezerwowy Marcin Zalewski, zdobywca 16 oczek. - Obawialiśmy się tego meczu i nawet kilkunastopunktowa przewaga po dwóch kwartach nie dawała pewności wygranej. Zaprocentowało jednak doświadczenie Bielenia, skuteczność Prawicy, Malcherczyka i pozostałych. Dodatkowo ograniczyliśmy poczynania Janowicza i Ziółkowskiego - podsumował mecz trener Stali Leszek Kaczmarski.

STAL STALOWA WOLA99
PYRA POZNAŃ64
Kwarty: 26:16, 16:19, 27:13, 30:16.

Stal: Prawica 28 (3), Bieleń 18 (3), Malcherczyk 10 (1), Pydych 10, Grzyb 0 oraz Zalewski 16, Ucinek 9 (1), Szewczyk 3 (1), Jadowski 3, Wojtanowicz 2.

Pyra: Janowicz 21 (4), Nowicki 8, Szymański 6, Raczyński 4 (1), Ziółkowski 4 oraz Dudziński 9, Grabiński 5, Przygocki 4, Gołdziński 2, Semmler 1.

Wreszcie był zespól

Tarnobrzeżanie tylko w pierwszej kwarcie męczyli się z gospodarzami. Przez 10 minut toczyli wyrównaną walkę z graczami Spójni, a kwartę zakończyła celna trójka w ostatnich sekundach Kamil Piechucki. Dzięki temu gospodarze wygrali pierwszą odsłonę 18:15.

Od drugiej kwarty rozpoczęła się dominacja tarnobrzeżan. Po kilku z rzedu udanych akcji Krzysztofa Zycha Siarka objęła prowadzenie 22:20, którego nie oddała już do końca spotkania. Pod koniec pierwszej połowy goście wygrywali już 42:31, ale celna trójka w ostatniej akcji tej części gry Roberta Szczerbali spowodowała, że na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 42:34.

Nieciekawie zrobiło się pod koniec trzeciej kwarty, gdy czwarty faul popełnił zdecydowanie najlepszy w Siarce Zych. To spowodowało, że gospodarze w 28. minucie przegrywali już tylko 52:59. Jednak czas wzięty przez trenera Siarki Zbigniewa Pyszniaka spowodował, że wszystko wróciło do normy, a w ostatniej kwarcie tarnobrzeżanie powiększyli jeszcze przewagę i ich pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie stało się faktem. - Moi podopieczni wreszcie stanowili zespół. Znakomicie zagrał Krzysiek Zych, bardzo dobrą zmianę dał Waldek Polek. Cieszymy się z wygranej, ale nie popadamy w euforię. Dużo pracy przed nami - mówił po meczu Pyszniak.

SPÓJNIA STARGARD SZCZ.67
SIARKA SKOBUD TARNOBRZEG83
Kwarty: 18:15, 16:27, 20:19, 13:22.

Siarka: Zych 26, Kosior 14, Ożóg 10 (1), Krupa 9 (1), Papka 3 (1) oraz Polek 12 (2), Włodarczyk 8, Pelczar 1.

Spójnia: Baszak 18 (3), Szczerbala 10, Bila 8, Soczewski 4, Kamiński 2 oraz Mazur 10, Leończyk 6, Piechowski 5, Sudowski 4.

Pozostałe wyniki 12. kolejki: Zastal Zielona Góra - Basket Kwidzyn 65:71, Alba Chorzów - Polpak Świecie 73:71, AZS Radom - ŁKS Łódź 99:77, Górnik Wałbrzych - Tytan Częstochowa 97:102, Viking Gdynia - Kotwica Kołobrzeg 89:78.

1. Basket Kwidzyn11-123979:812
2. Bafra Sokół Łańcut9-321928:733
3. Stal Stalowa Wola7-5191014:941
4. Polpak Świecie7-519971:910
5. Alba Chorzów7-519971:942
6. Sokołów Znicz Jarosław7-519832:808
7. Kotwica Kołobrzeg7-519867:843
8. Tytan Częstochowa6-6181039:963
9. Viking Gdynia6-618939:952
10. Zastal Zielona Góra6-618874:901
11. Pyra Poznań6-618885:975
12. Spójnia Stargard Szcz.4-816883:921
13. AZS Radom4-816857:912
14. Górnik Wałbrzych3-915847:910
15. Siarka Tarnobrzeg3-915942:1017
16. ŁKS Łódź3-915871:1057