Przed meczem Zagłębie Lubin - Górnik Łęczna

Piłkarze Górnika nie zdobyli tej jesieni ani jednego punktu na boiskach rywali. Dziś w Lubinie grają ostatni mecz pierwszej rundy z Zagłębiem. - Będziemy walczyli do końca, aby tę wyjazdową niemoc przełamać - zapewnia Waldemar Kwiatkowski, menedżer łęcznian. - Jestem dobrej myśli, tym bardziej że z lubinianami zawsze nam się dobrze grało
To prawda. Przecież przed niespełna dwoma laty Górnik dwukrotnie pokonał w meczach barażowych Zagłębie (1:0 i 2:1), co sprawiło, że zespół z Lubina musiał opuścić ekstraklasę. Bohaterem tych spotkań był Paweł Bugała, który zdobył wszystkie gole dla Górnika. Banicja Zagłębia trwała zaledwie jeden sezon i po powrocie do I ligi lubinianie radzą sobie bardzo dobrze. Faktem jest, że z drużyny, która walczyła z Górnikiem, pozostało zaledwie trzech graczy: Grzegorz Bartczak, Andrzej Szczypkowski i Jacek Manuszewski, ale zawodników o wielkich nazwiskach nie sprowadzono. Gospodarze dzisiejszego meczu jesienią przegrali u siebie dwa spotkania. Oba z krakowskimi zespołami i oba bardzo wysoko. Cracovii zespół trenera Drażena Beseka uległ 2:5, a Wiśle 1:7. Trzeba jednak przyznać, że drużyna z miedziowego zagłębia wygrała bardzo wysoko (7:0) z GKS Katowice, a także bezbramkowo zremisowała w stolicy z Legią. Przed tygodniem Zagłębie sprawiło sporą niespodziankę, pokonując we Wronkach Amikę 2:0. Strzelcem obu goli był niegdyś testowany w Górniku Łukasz Mierzejewski.

Drużyna trenera Bogusława Kaczmarka też odniosła w ostatniej kolejce spory sukces. Łęcznianie pokonali u siebie wicelidera - Groclin Grodzisk Wielkopolski 2:0. Bohaterem spotkania był Veljko Nikitovie, który wprawdzie nie wykorzystał rzutu karnego, ale jego gol w ostatnich sekundach meczu przesądził o wygranej. To zwycięstwo sprawiło, że Górnik wreszcie opuścił przedostatnie miejsce w tabeli. - Na pewno po spotkaniu z Groclinem zespół jest mocniejszy psychicznie - dowodzi Waldemar Kwiatkowski. - Meczowa 18 będzie tak sama, jak przed tygodniem. Natomiast wielką niewiadomą jest pogoda. Bardzo możliwe, że przyjdzie nam grać na zaśnieżonym boisku. Warunki będą jednak takie same dla obu drużyn i tym niczego tłumaczyć nie można. Myślę, że o zwycięstwie zadecyduje większa determinacja, a tej z pewnością nam nie zbraknie.