Święto w Hiszpanii: Barcelona gra z Realem

Ronaldo, Raul, Zidane, Figo, Beckham, Roberto Carlos przeciw Ronaldinho, Eto'o, Larssonowi, Puyolowi i Deco - takiego natężenia gwiazd na metr kwadratowy boiska nie będzie nigdzie indziej.
Angielscy dziennikarze, którzy w środę wybrali się do Madrytu na mecz Hiszpania - Anglia, byli w szoku. Przyjazd Anglików z Rooneyem na czele pozwolił zapełnić zaledwie połowę Santiago Bernabeu. - Wszyscy tam już żyli meczem Barcelony i Realu - napisał "Daily Mail".

Były piłkarz obu klubów Luis Enrique mówił mi, że rywalizacja Realu z Barceloną jest potrzebna hiszpańskiej piłce jak powietrze. - To sprężyna nakręcająca wszystko. Tylko z wielkich emocji rodzi się wielki futbol - stwierdził.

Rywalizacja sięga stu lat, a lista dramatycznych wydarzeń towarzyszących meczom Barcelony i Realu wypełnia ten wiek bardzo dokładnie. W czasach dyktatury Franco Barca zdobyła przydomek "więcej niż klub" - bo była jedynym miejscem, gdzie można było używać katalońskiego. - Kiedy jedenastki Realu i Barcelony stają naprzeciw siebie, te sto lat historii wisi gdzieś w powietrzu. My, piłkarze, możemy tego nie znać i nie rozumieć, ale nie jesteśmy w stanie od tego uciec - tłumaczył mi gracz Realu Fernando Morentes.

Dziś Real Madryt to także więcej niż klub, to najbardziej rozpoznawalna piłkarska marka na świecie. W czasie gdy przemysłowiec Florentino Perez wywindował przedsiębiorstwo Real na szczyt, kataloński nacjonalista Joan Gaspart popchnął Barcę w przepaść sportową i finansową. Wkrótce Katalonia miała Gasparta dość. Jego następca Joan Laporta to dyplomata. Traktuje Pereza jak rywala, a nie jak wroga. Podczas swojej niedawnej wyprawy do Madrytu złożył kwiaty na grobach ofiar ataku terrorystycznego al Kaidy. Nie zaszkodziło to drużynie Barcelony, która wygrała na Santiago Bernabeu 2:1.

Ostatni mecz na Camp Nou - 6 grudnia 2003 - to wielki triumf Realu, ale ten sezon to eksplozja talentu graczy Barcelony. A doprowadził do niej przypadek. Przed rokiem Barca chciała kupić Beckhama, ale ten wybrał Real, więc w akcie rozpaczy sprowadzono Ronaldinho. Ten właśnie w Katalonii udowodnił, że jest największym geniuszem współczesnej piłki. Transfery Eto'o, Larssona, Gulyego, Deco sprawiły, że Barca zaczęła grać fenomenalnie. Dziennikarze barcelońskiego "Sportu" mogli odpowiedzieć "Galaktycznym". Nazwali piłkarzy Barcelony stratosferycznymi.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Barcelona - Real?