Pięściarze Hetmana w niedzielę odbiorą złote medale drużynowych mistrzów Polski

Pięściarze Hetmana w niedzielę (godz. 11) pożegnają się z kibicami i odbiorą złote medale drużynowych mistrzostw Polski. Oprawą uroczystości miał być mecz z Walką Zabrze, ale goście zrezygnowali z przyjazdu do Białegostoku
Tytuł mistrzowski wraca do białostockich pięściarzy po roku przerwy. W poprzednim sezonie bokserów Hetmana dość nieoczekiwanie na finiszu ligi wyprzedzili poznaniacy, z kolei "hetmańskim" na otarcie łez zostały srebrne krążki. W tym sezonie powtórki nie było, a białostoczanie srogo odgryźli się drużynie ze stolicy Wielkopolski. U siebie pokonali PKB 16:4, a przed tygodniem potwierdzili swój prymat w kraju, wygrywając w Poznaniu 12:8. Ten wynik - na kolejkę przed końcem rozgrywek - zapewnił Hetmanowi tytuł mistrzowski.

- Nie przegraliśmy w tym sezonie meczu, wyjazdowe remisy mieliśmy tylko z Walką Zabrze oraz Gwardią Wrocław - przypomniał Jan Żyliński, trener Hetmana. - To najlepiej świadczy o naszej sile. Chcieliśmy godnie pożegnać się z białostockimi kibicami. Ale zawiodła Walka Zabrze, która w nocy z czwartku na piątek poinformowała, że nie przyjedzie na mecz do Białegostoku. Próbowaliśmy negocjować, ale wszystko na nic.

Ale działacze Hetmana nie załamali rąk. Postanowili, że widowisko dla kibiców w hali Włókniarza się odbędzie, a bohaterami będą białostoccy pięściarze.

- Przed dekoracją planujemy przeprowadzić kilka walk między naszymi bokserami - mówi trener Żyliński. - Poza tym będą pojedynki juniorów. Obawiam się tylko reakcji publiczności. Liczę na zrozumienie, w końcu to za to, że nie będzie spotkania, odpowiedzialna jest Walka. Szkoda, że tak późno nas poinformowali o swojej decyzji, bo można było ściągnąć jakąś ekipę z zagranicy. Tak dalej liga nie może funkcjonować, coś musi się zmienić.