Sport.pl

Koszykarki Włókniarza PJG zagrają w Toruniu

Koszykarki Włókniarza PJG z Małgorzatą Pawlun w składzie rozegrają w sobotę jedno z ważniejszych spotkań w sezonie. W Toruniu czeka je rewanż z AZS-em, z którym u siebie białostoczanki przegrały jednym punktem
Powrót Pawlun do kadry meczowej to dobra wiadomość, która przede wszystkim ucieszyła trenera białostoczanek Bogusława Bobkę. Wysoka koszykarka na pewno przyda się w walce podkoszowej w meczu z AZS-em.

- Nie będzie to zawodniczka, która może przesądzić o losach spotkania, ale drużynie na pewno pomoże - mówi trener Bobka. - Ma drobny uraz, ale powinna zagrać. Będę miał dzięki temu większe pole manewru, bo pod koszem coraz lepiej radzą sobie młode koszykarki: Anna Nowak oraz Ewelina Skardzińska.

Udział Pawlun w meczu z AZS-em stał się możliwy, bo władze PJG po kilku tygodniach poszukiwań znalazły środki na zaległą ratę dla Filara Sosnowiec za wypożyczenie koszykarki.

- Udało się przekonać sponsorów obecnych, jak i tych nowych, że warto inwestować w naszą drużynę - wyjaśnia Paweł Poznański, prezes PJG. - To nie koniec trudnego okresu, ale za to pierwszy symptom, że sytuacja w klubie zaczyna się normalizować.

Białostoczanki już od dwóch tygodni trenują pod kątem rewanżowego spotkania w Toruniu. Jak szanse swojego zespołu widzi trener Bobka?

- Stać nas na zwycięstwo - mówi szkoleniowiec. - Nie od dziś wiadomo, że nasza gra oparta jest głównie na zawodniczkach obwodowych, a te są w dobrej dyspozycji. Jeśli tylko zagramy mądrze i konsekwentnie, bez wdawania się w wymianę ciosów z rywalkami, wówczas powinniśmy wygrać.

Nikt w białostockim zespole nie ma wątpliwości, że spotkanie w Toruniu będzie jednym z trudniejszych w całych rozgrywkach. A największym atutem rywalek będzie Jolanta Sowińska-Broczek, która w pierwszym meczu była niekwestionowaną liderką i najskuteczniejszą koszykarką AZS-u.

- To najlepsza zawodniczka torunianek, jeśli chcemy ograniczyć jej swobodę gry, to musimy odciąć ją od podań - mówiła już wcześniej Magdalena Gawrońska, rozgrywająca Włókniarza PJG.

- To cwany gracz o dużym doświadczeniu - dorzuca trener Bobka. - Dlatego postaramy się ją zmęczyć i zmusić do popełniania fauli. Nie można zapominać o innych koszykarkach AZS-u: Katarzynie Maksel, Katarzynie Januszek czy też Patrycji Czajkowskiej. Ale wyciągnęliśmy wnioski z pierwszego meczu z toruniankami, kiedy to przegraliśmy ze względu na słabo wykonywane rzuty wolne. Ostatnio nasza skuteczność w tym elemencie oscylowała wokół 90 procent.