Turów - Noteć 81:66

Turów wygrał zaległy mecz z Notecią i awansował na trzecie miejsce w tabeli. - Jak będziemy dalej tak grać w obronie, to powinno być dobrze - stwierdził trener Andrzej Kowalczyk
"Chcemy Mahoricia, u niego grają wszyscy" - transparent takiej treści wywiesili kibice Turowa Zgorzelec, co było wyraźną aluzją do szkoleniowca zgorzeleckiego zespołu, który do tej pory dawał mało pogrywać rezerwowym. Nie wiadomo, na ile ten plakat miał wpływ na prowadzenie przez Kowalczyka zespołu w meczu z Notecią, ale faktem jest, że już do przerwy na parkiecie zameldowała się dziewiątka koszykarzy, w tym Grzegorz Mordzak, ostatnio pominięty w spotkaniu z Astorią. I to właśnie rezerwy, czyli zawodnicy ze starego jeszcze pierwszoligowego Turowa, wspierane Yannem Mollinarim, sprawiły, że gospodarze pod koniec pierwszej połowy odrobili straty. Wcześniej bowiem strasznie się męczyli, szczególnie w ataku pozycyjnym, bo też zamiast gry zespołowej, preferowali indywidualne popisy. Później świetnie i efektownie zagrał przede wszystkim Adrian Czerwonka (11 punktów w II kwarcie).

Przełomowa była trzecia kwarta. Goście co prawda jeszcze prowadzili 46:49, ale stracili 10 kolejnych punktów i strat już nie odrobili. Świetnie w tym okresie zagrali Mollinari z Szawarskim, pierwszy znakomicie wyprowadzał kontrataki, a drugi je kończył, i przewaga Turowa rosła.

- Gra szybkim atakiem to nasza silna strona, a dziś nam to bardzo dobrze wychodziło - stwierdził Mollinari.

Francuz, były gracz Noteci, która jest mu winna jeszcze spore pieniądze za poprzedni sezon, był najlepszym zawodnikiem meczu. Zwłaszcza w drugiej połowie świetnie rozgrywał (wówczas 7 z 9 asyst w całym spotkaniu), a gdy trzeba było, sam kończył akcje (8/15 z gry). Gospodarze też wykorzystali przewagę pod koszami (36:23 w zbiórkach), gdzie rywale często byli bezradni. Jeszcze 2,5 minuty przed końcem po trafieniu Mrożka było co prawda tylko 69:63, ale Turów odpowiedział ośmioma kolejnymi punktami i było po meczu.

- Turów był podwójnie zmobilizowany po ostatniej porażce, a nam zabrakło rozsądku, rozwagi i koncentracji - stwierdził trener Noteci Piotr Baran. - Chcieliśmy zatrzymać dwa motory napędowe rywali: Hughesa i Mollinariego, ale udało się tylko z tym pierwszym. Słabsza gra zawodników obwodowych w defensywie miała wpływ na wynik.

W Turowie słabiej tym razem zagrali obaj podkoszowi zawodnicy Chris Young oraz Charles Bennett, którzy razem zdobyli osiem punktów, ale też niewiele rzucali. Nieźle za to spisywał się, choć nie punktował, Mirosław Łopatka (9 zbiórek), którego nazwisko często wywoływali kibice. Niepokojąca jest natomiast postawa Branduna Hughesa, bo dla Amerykanina to było kolejne mało udane spotkanie (2/6 z gry, 2 asysty, 4 przechwyty, 3 straty).

- Dobrze zagrał Mollinari, ale też chciałbym pochwalić Mordzaka i Czerwonkę za postawę w obronie - stwierdził Kowalczyk. - Jak będziemy zawsze tak grać w defensywie, będzie dobrze.



TURÓW ZGORZELEC81
NOTEĆ INOWROCŁAW66
Kwarty: 18:22, 18:15, 24:16, 21:13.

Turów: Szawarski 23 (2), Mollinari 21 (2), Hughes 7 (1), Bennett 4, Young 4 oraz Czerwonka 15 (1), Zabłocki 7 (1), Łopatka 0, Mordzak 0.

Noteć: Mrożek 13 (3), Szubarga 13 (1), Stakić 13 (1), Brown 12, Robak 4 oraz Penland 11 (1), Djurić 0.

Koszykarz meczu: Yann Mollinari.