Zmiany w Gościbi/Meble Ryś: Marian Siewruk trenerem?

Po siódmej porażce szczypiornistek Gościbi zawodniczki zostały wysłane na dwutygodniowe bezpłatne urlopy, a trener prezes Władysław Piątkowski zwolnił siebie i swego asystenta Mariana Gawędę. Główny sponsor drużyny Tadeusz Ryś ma już dość porażek.
- Uznałem, że wyczerpały się moje możliwości współpracy z tym zespołem. Nie mogę znieść przestojów w grze. U mnie gra się albo do upadłego, albo w ogóle - mówił nam wczoraj Piątkowski, który pozostaje jednak prezesem Gościbi.

Cracovia i wszyscy wiedzą

- Dziewczyny, zamiast do bramki, rzucają piłką po suficie i po reklamach. Mówię mężowi, żeby dał sobie już spokój z tą piłką ręczną - powiedziała nam wczoraj Stefania Ryś, która również ma udziały w firmie Meble Kuchenne "Ryś". - Od wielu lat dajemy pieniądze na Gościbię i cicho o nas. Wystarczyło, że wykupiliśmy sześć reklam na stadionie Cracovii, i od razu każdy o nas usłyszał, pokazują nasze logo w telewizji. Byłam ostatnio na targach i wszyscy nas znali właśnie dzięki współpracy z Cracovią. Dlatego mówię do męża: jak już inwestować w sport, to w piłkę Cracovii.

Imponujący powrót i...

Zamieszanie w Gościbi zaczęło się jeszcze w lipcu. Z sułkowiczankami miał podjąć pracę fachowiec z upadłego Kolportera Kielce - Marian Siewruk, lecz zrezygnował z powodu problemów rodzinnych. Trenerowi Gawędzie nie udał się debiut w ekstraklasie. Po trzech kolejnych porażkach został zwolniony. Na ławkę trenerską wrócił dotychczasowy menedżer i prezes klubu Piątkowski. Rozpoczął imponująco - sułkowiczanki rozgromiły lidera Start Elbląg (30:19), dwie kolejki później uporały się z Piotrcovią. Blamażem Piątkowskiego i jego dziewczyn można było nazwać niedawny remis u siebie ze słabą Pogonią Żory (23:23) i wysoką porażkę ze Zgodą w Bielszowicach (14:24).

Nie mógł zrozumieć

Cierpliwość prezesa Rysia wyczerpała się zaraz po wpadce z Pogonią. - Mąż nie mógł zrozumieć, jak można nie wygrać u siebie z przedostatnim zespołem w tabeli. Wrócił strasznie zdenerwowany - opowiada Stefania Ryś. - Musimy znaleźć nowego trenera, bo choć Władziu Piątkowski to dobry człowiek, wszyscy mówią, że jego metody szkoleniowe są przestarzałe.

Tadeusz Ryś w najbliższych dniach zatrudni mocnego szkoleniowca. Ma pięciu kandydatów, ale najpoważniejszym z nich jest Siewruk. Nowy trener zdecyduje do końca tygodnia, które zawodniczki zostaną i jakie będą wzmocnienia. Nowa, silniejsza Gościbia zaprezentuje swoje oblicze w styczniu. Cztery grudniowe mecze zostaną najpewniej przełożone z uwagi na udział Natalii i Iriny Arstiomienki w mistrzostwach Europy.

Tadeusz Ryś: Dosyć porażek!

Michał Białoński: Podobno powiedział Pan "dość"?

Tadeusz Ryś: Przegrywamy mecz za meczem, a ja słyszę od potencjalnych partnerów do współfinansowania drużyny: "Damy pieniądze, ale jak będziecie wygrywać".

Pewnie żałuje Pan, że nie udało się zatrudnić Mariana Siewruka?

- Mieliśmy taki plan i nadal go mamy. Już ubiegły sezon pokazał, że możliwości trenera Piątkowskiego się wyczerpały, nie potrafi wprowadzić nowoczesnych metod treningowych. Potrzebny jest trener, który by dał chociaż ustną gwarancję, że ten zespół zacznie wygrywać. Nie każdy mecz, ale przynajmniej co drugi.

Tracicie do ósmego zespołu pięć punktów. To dużo.

- Przegrywamy wszystkie wyjazdy. Trzeba to zmienić. Prawie wszystkie kluby w ekstraklasie mają problemy finansowe. Nas one ominą, jeśli utworzymy nowe stowarzyszenie. Złożyłem taką propozycję Piątkowskiemu. Teraz wszystko zależy od niego. Zabawa w półamatorski sport mnie nie interesuje.