Deichmann Śląsk gra z Benficą Lizbona

Jeszcze wczoraj w Śląsku rozważane było rozwiązanie kontraktu z Michaelem Watsonem i sprowadzenie nowego zawodnika. Zmiany nie będzie, ale Amerykanin w dzisiejszym spotkaniu z Benficą Lizbona nie zagra z powodu kontuzji. W zespole niespodziewanie pozostanie Aivaras Kiausas
Śląsk do ostatnich chwil zastanawiał się, co zrobić z Watsonem, bo decyzja, obojętnie jakakolwiek by zapadła, będzie miała ogromny wpływ na resztę sezonu. Kolejnych zmian będzie można dokonywać bowiem dopiero od pierwszego lutego, w trakcie trwania rundy rewanżowej w EBL. O godzinie 16, gdy mijał termin zgłaszania zawodników do rozgrywek, w biurze PLK poinformowano nas, że w Śląsku nie doszło do żadnych zmian.

Po kolejnych słabych występach amerykańskiego rozgrywającego wrocławski klub poważnie rozważał zatrudnienie Aubreya Reese. 24-letni Amerykanin ma za sobą występy w Europie, m.in. we Francji, Rosji, a ostatnio Turcji - i wszędzie notował bardzo dobre statystyki (średnio ok. 20 punktów i 5 asyst). Śląsk interesował się nim już wcześniej, przed zatrudnieniem Watsona, ale Reese wolał wówczas pozostać w Stanach Zjednoczonych i grać w jednej z tamtejszych lig. Teraz zgodził się przyjechać i grać za pieniądze niewiele większe od tych, jakie zarabia Watson (otrzymuje ok. 6 tysięcy dolarów miesięcznie). Śląsk się zastanawiał, działacze konsultowali decyzję z Mahoriciem, w końcu zdecydowali, że zmian nie będzie.

Trzeba zatem liczyć na to, że Watson lepiej pojmie realia europejskiej koszykówki i zacznie grać z zespołem. Na pewno nie wystąpi w dzisiejszym spotkaniu Pucharu ULEB z Benficą Lizbona, co specjalnie nie martwi. Przeciwnik nie jest zbyt wymagający (choć przed tygodniem był bliski sprawienia niespodzianki i pokonania we własnej hali Telekomu Bonn), a wrocławianie ostatnio w spotkaniu z Polonią Warszawa lepiej radzili sobie bez amerykańskiego rozgrywającego. Watson ma problemy z mięśniem czworogłowym uda po tym, jak oberwał na jednym z treningów, a w sobotę otrzymał poprawkę.

- Grałem z kontuzją, której nabawiłem się jeszcze w poprzedni piątek na treningu - mówił po meczu z Polonią. - Mam problemy z mięśniem, zebrała się tam krew, w trakcie meczu oberwałem w to samo miejsce i musiałem zejść. Wcześniej nie trenowałem przez tydzień, ale chciałem zagrać i pomóc drużynie. Nie wiem, czy zagram we wtorek, chyba nie. Będę miał konsultację z lekarzem, zobaczymy, co dalej. Chyba lepiej będzie, jak się wyleczę - wyjaśniał.

- Najprawdopodobniej nie zagra - mówił z kolei wczoraj Waldemar Łuczak, dyrektor ds. sportowych wrocławskiego klubu. - To nie jest jednak bardzo poważna kontuzja, lekarze twierdzą, że potrzeba około tygodnia czasu przerwy i powinno być dobrze - dodaje. Nie wiadomo zatem, czy zawodnik pojedzie już w weekend na ligowe spotkanie do Słupska.

Nawet bez Watsona wrocławianie będą zdecydowanym faworytem w dzisiejszym spotkaniu - jak w żadnym innym w rozgrywkach o Puchar ULEB. Po ostatnich zwycięstwach w lidze, niezłym występie w Wilnie i generalnie coraz lepszej grze można oczekiwać kolejnego niezłego występu i dalszych postępów. Początek spotkania o godz. 18.30 w Orbicie, bilety kosztują 15, 25 i 40 złotych.



MECZE WATSONA W ŚLĄSKU

Unia/Wisła:

17 minut, 6 punktów (2/6 za 2 pkt, 0/1 za 3 pkt, 2/2 z wolnych), 2 zbiórki, 2 asysty, 2 straty, 1 przechwyt

Gipsar:

25 minut, 21 punktów (3/3 za 2 pkt, 5/7 za 3 pkt), 3 zbiórki, 1 asysta, 1 strata, 1 przechwyt

Lietuvos Rytas:

30 minut, 15 punktów (3/6 za 2 pkt, 2/6 za 3 pkt, 3/4 z wolnych), 4 zbiórki, 3 asysty, 3 straty, 1 blok

Polonia Warbud:

22 minuty, 2 punkty (0/4 za 2 pkt, 0/4 za 3 pkt, 2/2 z wolnych), 2 zbiórki, 3 asysty, 2 straty, 1 przechwyt, 1 blok



Kiausas zostaje!

Litwin Aivaras Kiausas jednak pozostanie w zespole Deichmanna Śląska. To spora niespodzianka, bo w piątek obie strony nie dogadały się co do warunków umowy, a w niedzielę Waldemar Łuczak, dyrektor ds. sportowych klubu, zapewniał, że tematu Kiausasa już nie ma i Litwin w Śląsku grać nie będzie. Wczoraj wieczorem doszło do porozumienia (nie miało znaczenia, że to ostatni dzień zgłaszania zawodników do rozgrywek, bo Kiausas został zgłoszony już wcześniej) i zawodnik pozostanie w Śląsku do końca sezonu, choć wcześniej klub chciał go zatrzymać tylko do lutego, czyli kolejnego okienka transferowego. Za pozostawieniem koszykarza był trener Tomo Mahorić i być może ta decyzja choć trochę odwiedzie Słoweńca od myśli o rezygnacji z pracy we Wrocławiu.



Rywal Śląska - BENFICA LIZBONA

Zdecydowanie najsłabszy zespół grupy, jeżeli nie całego Pucharu ULEB, do rozgrywek został dołączona już po rozlosowaniu grup. Benfika 20-krotnie była mistrzem swojego kraju, ale po raz ostatni przed dziesięcioma laty. W ubiegłym sezonie zespół zajął dopiero 11. miejsce i był to najgorszy wynik od bardzo dawna (mistrzem zostało Porto). W składzie pozostało jednak zaledwie czterech zawodników, zatrudniono m.in. skrzydłowego Tyraya Pearsona, najlepszego zawodnika ligi portugalskiej w poprzednich rozgrywkach. Ten sezon zespół rozpoczął bardzo dobrze, ale po ostatniej porażce na wyjeździe 58:68 z Queluz Sintra spadł z pierwszego na piąte miejsce (bilans 4 zwycięstwa, 2 porażki).

W debiutanckim meczu ULEB Cup przed tygodniem Portugalczycy byli jednak bliscy sprawienia niespodzianki, we własnej hali przegrali z Telekomem Bonn (niemiecki zespół jest bez porażki w swojej lidze) zaledwie 71:74, a o wszystkim decydowała ostatnia minuta. Równo z syreną Antonio Tavares rzucał za 3 punkty, ale nie trafił. Liderem Benfiki był amerykański skrzydłowy Tyray Pearson, który zakończył spotkanie z dorobkiem 22 punktów i 10 zbiórek. Senegalski skrzydłowy Elhadyi Ndoye dołożył 17 punktów, a pełne 40 minut zagrał środkowy Abdel Mousa (2 punkty, 12 zbiórek i 3 bloki). W drużynie występuje również jeden reprezentant kraju Luis Silva, który grał już we Wrocławiu tego lata podczas turnieju o Puchar Rektora UWr.