Toshack nowym trenerem Walii

Nowym trenerem piłkarskiej reprezentacji Walii został 55-letni John Toshack. Na stanowisku zastąpił Marka Hughesa, który we wrześniu objął funkcję trenera zespołu Blackburn Rovers.
Reprezentacja Walii jest rywalem Polski w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata w 2006 roku.

Toshack zostaje trenerem reprezentacji swojej ojczyzny po raz drugi w karierze. W 1994 poprowadził zespół w jednym meczu. Zrezygnował po porażce z Norwegią (1:3), by objąć posadę szkoleniowca Realu Sociedad San Sebastian.

- Myślę, że po 26 latach pracy jako trener i menedżer w sześciu krajach, po ponad 1000 meczach na ławce trenerskiej, posada trenera Walii jest jedną z nielicznych, która jest dla mnie wyzwaniem i wyzwala we mnie wielką motywację - stwierdził Toshack, którego walijski związek (FAW) wybrał z grona trzech kandydatów (w stawce byli Dean Saunders, trener asystent w Newcastle United i Phillipe Troussier, który prowadził Japonię w ostatnich mistrzostwach świata).

W latach kariery zawodniczej Toshack grał w Liverpoolu. Potem został trenerem Swansea i przeprowadził ten klub z czwartej do pierwszej ligi. W 1984 r. został trenerem Sportingu Lizbona. Potem prowadził Real Sociedad, Real Madryt, Deportivo La Coruna i Besiktas Stambuł.

- Miałem wielkie szczęście jako piłkarz i menedżer. Odnosiłem sukcesy, poszerzałem swoją wiedzę i zdobywałem doświadczenie - stwierdził Walijczyk. - Prowadzenie drużyny narodowej podczas mistrzostw Europy czy mistrzostw świata to jednak z niewielu rzeczy, których nie udało mi się jeszcze dokonać. Ta praca stawia przede mną trudne do osiągnięcia cele, ale dzięki temu jeszcze bardziej mnie ekscytuje. Zaznałem podobnych trudności już wiele razy w przeszłości. Nie będę jednak składał żadnych obietnic. Wiem jedno, nie będzie łatwo.

Nowy selekcjoner dodał, że z matematycznego punktu widzenia są jeszcze szanse na awans do mistrzostw świata w 2006 r., ale o wiele bardziej realne jest kwalifikacja do mistrzostw Europy w 2008 r.

- W obecnych eliminacjach będziemy starać się wygrać każdy mecz, nie zważając na to, że trudno będzie się nam zakwalifikować wobec wcześniejszych strat. Ja jednak nigdy się nie poddaję - powiedział Toshack.