Pogoń Staszów zwycięska, ale bez licencji na grę w III lidze

Podkarpacki Związek Piłki Nożnej zawiesił licencję Pogoni Staszów. Wydział Dyscypliny nie nadał tej decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności, więc drużyna z Koszarowej mogła dokończyć rundę. Staszowianie przed własną publicznością pokonali 1:0 Lewart Lubartów. Ostatni mecz jesienią zremisowało Heko Czermno, a porażkę w Lublinie poniosła Wierna Małogoszcz
POGOŃ STASZÓW - LEWART LUBARTÓW 1:0 (0:0)

Bramka

Mielec (78. z karnego)

Sędziował Witold Romanowski (Kraków). Widzów ok. 500

Pogoń: Kwapisz - Starba, Matyja, Gromala - Papierz - Mielec, Błauciak Ż, Pszeniczny, Cieślikowski (90. Kaczówka) - Krakowiak Ż, Kajda Ż

Lewart: Krymowski - Wojciechowski, Bednaruk, Meksuła Ż (60. Polikowski Ż) - Boguszewski, Kaczmarski Ż, Mitura, Jarocki, Kuchta (69. Ukalski) - Klepacz, Szajkowski



Przypomnijmy, że ostatnich dniach na klub ze Staszowa posypało się sporo kar. Najpierw Pogoń straciła punkty walkowerem za mecz z Kmitą Zabierzów, następnie za zaległości finansowe wobec byłych piłkarzy odwieszono jej karę finansową w wysokości 10 tysięcy złotych. Teraz z tego samego powodu zawieszono licencję. - Na czas nieokreślony, czyli do momentu spłacenia zaległości - poinformował Mirosław Solecki, przewodniczący WD. Działacze Pogoni zapowiadają odwołanie zarówno od walkoweru, jak i zawieszenia. - Sprawa nie jest jednoznaczna, wiele przemawia za nami - mówi Sławomir Balicki, prezes Pogoni.

W pierwszej połowie kończącego rundę meczu z Lewartem piłkarze Pogoni myśleli chyba o kłopotach klubu, ale przecież gości nie można tym samym tłumaczyć. Akcje obu drużyn były ospałe i nikt nie chciał śmielej zaatakować. Groźne sytuacje to jedynie wynik indywidualnych błędów. Katastrofą dla Pogoni mogła się zakończyć interwencja Rafała Kwapisza w 20. minucie. Do za krótko wybitej piłki dopadł Tomasz Szajkowski, zagrał w pole karne do Piotra Boguszewskiego, który był w "16" przewracany przez Piotra Błauciaka. Sędzia Witold Romanowski podyktował karnego, ale Borys Kaczmarski strzelił tak, jakby chciał dać szansę na odkupienie win Kwapiszowi. Bramkarz Pogoni nie więc miał kłopotów.

Całkiem inną Pogoń można było oglądać w drugiej połowie. Lewart osłabł na tyle, że długimi fragmentami nie był w stanie opuścić własnej połowy i nie oddał strzału. Gospodarze mogli przynajmniej pięć razy pokonać Łukasza Krymowskiego, ale udało im się tylko w 78. minucie. Kontrę wyprowadził Wojciech Pszeniczny, zagrał na lewo do Pawła Cieślikowskiego. Jego podanie w polu karnym ręką zatrzymał Łukasz Polikowski, a karnego wykorzystał Dariusz Mielec.

Górnik Wieliczka - Heko Czermno 2:2 (0:1)

Bramki

Górnik: Gruszka (75., 83.).

Heko: Kościukiewicz (14.), Trela (47.).

Sędziował Grzegorz Stęchły z Jarosławia. Widzów 300

Górnik: Juszczyk - Baran, Ziółkowski, Pawłowicz (70. Suchan) - Powroźnik Ż Cz (78.), Grodzicki, Musiał, Cebula Ż - Kępski (67. Zegarek), Gruszka, Kopyść.

Heko: Mariak - Baliński Ż, Walenciak (79. Bartkowiak), Dworzyński Ż - Cheda, Trela Ż, Zawistowski, Kościukiewicz Ż, Zimoch (67. Kanarski) (83. Stępień), Pluta - Gondzia (86. Zachnik)



Po ośmiu kolejnych zwycięstwach Heko straciło punkty, choć jeszcze w 75. minucie prowadziło 2:0. Pierwszego gola zdobył Hubert Kościukiewicz, który trafił głową po rzucie rożnym. Na początku drugiej połowy gościom pomógł rykoszet, który zmylił bramkarza Górnika po strzale Krzysztofa Treli. - Mieli w meczu pół strzału, a zdobyli dwa gole - skwitował grę gości napastnik Górnika Piotr Gruszka. Przez większość meczu to gospodarze przeważali, a już w 8. minucie trafili w słupek. Wyrównali dopiero w nerwowej końcówce. Najpierw po prostopadłej piłce oko w oko z bramkarzem stanął Piotr Powroźnik, a gdy zgubił się w dryblingu, piłkę przejął skuteczniejszy Gruszka. Kulminacja nerwowości nastąpiła po golu kontaktowym - z krwawiącym nosem boisko opuścił Krystian Kanarski, a za oplucie rywala z boiska wyleciał Powroźnik. W tych warunkach kapitan Górnika - Gruszka - wywiązał się ze swojej roli, raz jeszcze trafiając bezpośrednio z kornera.

Motor Lublin - Wierna Małogoszcz 2:0 (1:0)

BRAMKI

Zajączkowski (38. - karny), Nowak (74.).

Sędziował Jacek Zygmunt (Jarosław). Widzów 1500

Motor: Rachowski - Maciejewski (15. Kubiak), Ryczek, Jaroszyński, Żmuda Ż - Syroka, Golisz, Maziarz (75. Wójcik), Zajączkowski - Nowak (85. Ławecki), Popławski (59. Koczon)

Wierna: Maj - Lniany, Szpiega, Piotrowski - Ryński (75. Stanek), Grzesik (86. M. Kleszcz), Bień, Drej, Sadłowski - Grzyb Ż, Fatyga (15. Gil)



- Kontuzja Tomasza Fatygi pokrzyżowała nam szyki. Jednak ze stworzonych okazji Motor był zespołem lepszym i wygrał zasłużenie - przyznał trener Wiernej Antoni Hermanowicz po porażce beniaminka w Lublinie. Najskuteczniejszy zawodnik trzeciej ligi zszedł z boiska już po kwadransie, ale jeszcze gdy był na boisku, Motor mógł objąć prowadzenie. W 3. minucie strzał byłego gracza KSZO Pawła Zajączkowskiego trafił w poprzeczkę. W 38. Waldemar Szpiega sfaulował w polu karnym Konrada Nowaka i "jedenastkę" wykorzystał Zajączkowski. Kwadrans przed końcem pięknym szczupakiem wynik ustalił Nowak.