Rugbiści Budowlanych przed meczem jesieni

W ostatnim meczu rundy jesiennej rugbiści Budowlanych zagrają z niezwyciężoną dotąd Arką Gdynia. Mecz wyłoni mistrza jesieni
Jutro rugbiści Budowlanych przeprowadzą ostatni trening przed szlagierowym spotkaniem. Arka jest wiceliderem i ma punkt straty do łodzian.

Wykluczyć "dziesiątkę"

Obie drużyny spotkały się w finale ubiegłorocznych rozgrywek. Górą okazali się gospodarze sobotniego spotkania, a bohaterem meczu i zdobywcą największej liczby punktów był łącznik ataku Stanisław Krieczun. Rosjanin pogrążył łódzką drużynę drop-golami zdobywając w ten sposób 15 punktów.

Krieczun był też bohaterem derbów Trójmiasta, które odbyły się w ubiegłej kolejce. W meczu z Lechią Gdańsk, wygranym przez Arkę 12:6, zdobył wszystkie punkty dla swojego zespołu. Jak? Oczywiście drop-golami.

- Kluczem do zwycięstwa będzie wyłączenie Krieczuna z gry. Oczywiście w ramach reguł - żartuje Maciej Pabjańczyk, grający asystent trenera Budowlanych. - Kto to zrobi, to nasza słodka tajemnica.

Właśnie Pabjańczyk razem z Przemysławem Szyburskim poprowadzą w tym spotkaniu Budowlanych. Trener Ryszard Wiejski wyjechał przed dwoma tygodniami do Meksyku, ale zostawił swoim asystentom dokładne wskazówki. - Ciągle jesteśmy w kontakcie - dodaje Pabjańczyk. - Wymieniamy się uwagami przez e-maile i SMS-y. Wiem, że trener ma oglądać mecz za pośrednictwem Internetu, ale na połączenie się w trakcie spotkania nie umawialiśmy się.

Jak wobec tego będzie wyglądać ławka trenerska Budowlanych w meczu jesieni? - Czasem będąc na boisku więcej widać niż z boku - ocenia Pabjańczyk.

- Jakoś sobie poradzimy - dodaje Szyburski. - Zresztą nie wiem, czy będę mógł zagrać, bo cały czas odczuwam kontuzję barku. Wtedy mógłbym prowadzić drużynę z ławki, a Maciek z boiska.

Zapłaci za Maltę

W wygranym w ubiegłą sobotę meczu reprezentacji Polski z Maltą (38:13) z obu klubów wystąpiło po pięciu zawodników. Z Budowlanych powołania otrzymali Michał Królikowski, Maciej Maciejewski, Krzysztof Hotowski i Tomasz Grodecki. Nasi rugbiści w pojedynku zdobyli jednak więcej, bo siedem punktów w porównaniu z pięcioma uzyskanymi przez graczy Arki. W naszym zespole punktowali Maciejewski i Grodecki, z Arki - Paweł Dąbrowski.

Niestety powołanie do kadry Maciejewskiego okazało się dla naszego zespołu zgubne. Zawodnik wdał się w bijatykę na boisku, zobaczył czerwoną kartkę i został odsunięty od gry na dwa tygodnie. - To kara bezwzględna, obowiązująca również w lidze - wyjaśnia Henryk Kuczko, wiceprezes Polskiego Związku Rugby. - Tak zdecydował komisarz spotkania, a od jego decyzji nie ma odwołania.

- To dla nas duża strata, bo Maciejewski był ostatnio w świetnej formie - komentuje Szyburski.

Młyn na młyn

Jacek Grabarski: Przed meczem reprezentacji z Maltą przyglądał się Pan pewnie obu drużynom. Których nazwisk godnych uwagi miał Pan więcej w notesie: gdynian, czy łodzian?

Jerzy Jumas, trener reprezentacji Polski rugbistów: Moim zdaniem to wyrównane drużyny, zresztą w meczu na Malcie z obu klubów wystąpiło tyle samo zawodników. Wprawdzie z Arki powołałem dwóch więcej, ale z powodu kontuzji nie mogli zagrać Andrzejczuk i Raszpunda. Zresztą w braku tych zawodników, upatrywałbym szansę Budowlanych w Gdyni. To bardzo mocni gracze, a ich brak poważnie osłabi trzecią linię młyna.

Jak oceni Pan grę łodzian w meczu reprezentacji?

- Michał Królikowski grał krótko, podobnie jak Tomasz Grodecki, ale obaj pokazali się z dobrej strony. Tomek rozpoczął zresztą jedną z akcji punktowych, dobrze rozprowadzał piłkę. Świetnie zagrał Bolek (Tomasz Hotowski - red.), który pociągnął dwie 30-40 metrowe akcje. To dobry zawodnik.

Niestety, za grę w kadrze zapłaci Maciej Maciejewski. Czy jego przewinienie było aż tak poważne?

- W trakcie meczu wywiązała się ogólna przepychanka. Jeden z graczy maltańskich uderzył Maćka w głowę, ten mu oddał, a później bili się już wszyscy. Sędzia ukarał z naszej drużyny właśnie jego. Ale wiem, że na pozycję Maciejewskiego macie dobrych zmienników, dlatego nie powinna być to przed meczem z Arką strata nie do zastąpienia.

Budowlani wystąpią w tym meczu bez trenera. Jak Pan ustawiłby łódzki zespół?

- (cha, cha, cha!) Nie wiem, czy powinienem. Przede wszystkim dobrze bronić, grać "młyn na młyn". Nie dać się kontrować, na co pozwolili gracze Budowlanych z Lublina i doznali sromotnej klęski. Myślę, że łodzian stać na wyrównaną walkę, a jeśli wykorzystacie słabe punkty Arki, to kto wie...

Rozmawiał Jacek Grabarski