Puchar Polski: Stasiak KSZO Celsa Ostrowiec - Lech Poznań 1:0

Piłkarze Stasiaka KSZO Celsa Ostrowiec wracają do gry w Pucharze Polski. W meczu czwartej kolejki grupy VI ostrowczanie pokonali na Świętokrzyskiej słabo dysponowanego pierwszoligowca - Lech Poznań 1:0. I to mimo że nie strzelili nawet rzutu karnego
Mecz toczył się w dobrym tempie. Przeżywający kryzys piłkarze Lecha nastawili się na grę z kontry, oddając środek pola gospodarzom. Ci jednak też bardziej dbali o zabezpieczenie tyłów, licząc na szybkich skrzydłowych Marcina Kaczmarka i Dariusza Preisa. Pierwszy z nich błysnął w 35. minucie - przedarł się lewą flanką i zaskoczył wszystkich (a zwłaszcza obrońców Lecha) tym, że huknął z 13 metrów nietypowo z prawej nogi. Piątek miał szczęście, bo piłka trafiła prosto w niego. Bramkarz musiał za to pokazać swój kunszt osiem minut wcześniej. Grzegorz Podstawek wyprowadził kontrę, ale nie wsparł go żaden z kolegów. Miał przed sobą czterech rywali, więc zdecydował się na uderzenie z dystansu. Były bramkarz KSZO wyciągnął się jak struna i przeniósł piłkę nad poprzeczką. - Janusz, aleś go wyuczył - krzyczeli do trenera Janusza Jojki miejscowi kibice.

Najlepszą w pierwszych 45. minutach okazję mieli jednak goście - w 15. min po zagraniu Krzysztofa Gajtkowskiego sam na sam z Arturem Sarnatem znalazł się Piotr Reiss. Nie popisał się, bo jego techniczne uderzenie z 12 metrów przeszło tuż obok słupka.

Kłopotów z celownikiem nie miał za to w 53. min kapitan gospodarzy Jaromir Wieprzęć. Może dlatego, że główkował z pięciu metrów. Sporo zasługi przy tym golu miał aktywny Arkadiusz Miklosik, który dograł Wieprzęciowi z woleja spod linii bocznej. Sam też mógł się wpisać na listę strzelców w 68. min - jego strzał z 22 metrów skozłował jeszcze przed Piątkiem sprawiając kłopot bramkarzowi.

W podwójnej roli "chciał" też wystąpić Wieprzęć. W 78. min we własnym polu karnym obsłużył idealnie napastnika gości Reissa. To nie był jednak wieczór snajpera Lecha, bo będąc pięć metrów przed Sarnatem... nie trafił w piłkę.

Jeszcze więcej pretensji do siebie mógł mieć w 81. min Marcin Kaczmarek. Pomocnik KSZO wykonywał rzut karny podyktowany za faul na Grzegorzu Podstawku. Ponownie zaufał swojej prawej nodze, ale sygnalizowany strzał łatwo obronił specjalizujący się w takich pojedynkach Piątek. Chwilę wcześniej nie był tak czujny, bo strzał ze skrzydła Arkadiusza Sojki wylądował na poprzeczce jego bramki.

Wobec rozregulowanych celowników swoich piłkarzy Janusz Jojko zajął się w końcówce obroną wyniku. Zmienił obu napastników wprowadzając za nich pomocnika i obrońcę.

W sobotę o godz. 15.30 KSZO gra na Świętokrzyskiej ostatni ligowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec. W piątej rundzie Pucharu Polski (28 listopada) przeciwnikiem podopiecznych Janusza Jojki będzie Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Wcześniej, bo już 20 listopada o godz. 15.30, odbędzie się planowany na 5 grudnia pucharowy pojedynek, w którym KSZO podejmować będzie Arkę Gdynia.

STASIAK KSZO CELSA1 (0)
LECH POZNAŃ0
BRAMKA

Wieprzęć (53. głową po dośrodkowaniu Miklosika)

Sędziował Grzegorz Gilewski (Radom)

Widzów ok. 800

KSZO: Sarnat - Wieprzęć, Czerbniak, Boguś - Solarz - Preis (63. Sojka), Sobczyński, Miklosik, Kaczmarek - Podstawek (90. Łatkowski), Feliksiak (82. Niedbała)

Lech: Piątek - Jakubowski Ż, Wójcik, Mowlik, Telichowski - Zakrzewski, Topolski (64. Mirosław Goliński), Michał Goliński Ż, Stachowiak (57. Sasin) - Gajtkowski (58. Madej), Reiss



TABELA GRUPY VI

1. Lech Poznań466:4
2. Stasiak KSZO453:4
3. Arka Gdynia344:6
4. Drwęca Nowe Miasto344:3
Mecz Drwęca - Arka w środę