Sport.pl

Gwardia gra z Bayerem Leverkusen

SIATKÓWKA. Wyjazdowym meczem z naszpikowanym gwiazdami niemieckiej ligi Bayerem Leverkusen rozpoczną dziś drugą fazę zmagań o Puchar Top Teams. Faworytkami są Niemki, ale Anna Barańska zapewnia: - Stać nas na awans do ćwierćfinału! Nie wiadomo jednak, czy wystąpi w Leverkusen
Barańska bardzo chce zagrać, jedzie do Niemiec, ale wciąż leczy kontuzję barku. Decyzję, czy wystąpi, podejmie lekarz tuż przed meczem. W Leverkusen zabraknie natomiast na pewno Katarzyny Mroczkowskiej. Zawodniczka wciąż nie wznowiła treningów. Nie wiadomo, jak długo będzie pauzować. - Trudno mi cokolwiek powiedzieć o moim urazie - tłumaczy siatkarka. - Gdyby to było zerwane więzadło krzyżowe, sprawa byłaby jasna - pół roku przerwy i powrót. Ale ja mam zmiany w obrębie chrząstki stawowej. To jest bardzo skomplikowana kontuzja.

Trener wrocławskich siatkarek Rafał Błaszczyk przyznawał przed rozpoczęciem sezonu, że najsłabszym punktem jego drużyny jest szczupłość kadry, przed tak ważnym meczem jego kłopoty jeszcze się pogłębiły.

Bez Mroczkowskiej wrocławianki łatwo wygrały pierwszy turniej w pucharze Top Teams w Szwecji (wystąpiła tam tylko przez chwilę w jednym meczu przeciwko Holenderkom). Gwardzistki jednak i bez niej świetnie sobie poradziły - pokonały wszystkie rywalki, tracąc tylko dwa sety.

Teraz już nie będzie tak łatwo. Dzisiejszy rywal wrocławianek to zespół naszpikowany gwiazdami niemieckiej siatkówki. W składzie grają aż cztery reprezentantki Niemiec. - To na pewno nasz najgroźniejszy przeciwnik - ocenia Błaszczyk. - Aktualne wicemistrzynie Niemiec dobrze sobie radzą w lidze. Żeby awansować do ćwierćfinału, musimy zająć minimum drugie miejsce w grupie. I o to właśnie miejsce chcemy walczyć. Żeby nam się udało, musimy wygrać z pozostałymi przeciwnikami z grupy. W Leverkusen zwycięstwo to byłby prawdziwy sukces. Żeby o tym myśleć, musimy przede wszystkim zagrać zespołowo - przekonuje.

Oprócz kontuzji Błaszczyk obawia się zmęczenia. Po dwunastogodzinnej podróży autobusem jego siatkarki mogą być zbyt wyczerpane, żeby stawić czoło tak silnemu rywalowi. Gwardia nie mogła polecieć na mecz samolotem, ponieważ przed trzema dniami... wstrzymane zostały loty do Kolonii. - Więcej pecha już nie będziemy mieli - mówi Błaszczyk. - Teraz może być już tylko lepiej.

Jedyna reprezentantka Polski w Gwardii, Joanna Kaczor, nie ukrywa, że zwycięstwo z Bayerem to bardzo ambitny plan. - Zneutralizowanie wszystkich silnych zawodniczek Bayeru jest niemożliwe, bo jest ich po prostu zbyt wiele - przyznaje. - Ale spróbujemy powalczyć. Musimy zagrać mocną zagrywkę i solidną obronę. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby pokazać się w Europie z jak najlepszej strony.

Top Teams Cup

W drugiej fazie rozgrywek Top Teams Cup rywalizuje szesnaście drużyn podzielonych na cztery grupy. Do ćwierćfinału awansują po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy. Oprócz Gwardii Wrocław i Bayeru Leverkusen w grupie "wrocławskiej" znalazły się jeszcze drużyny ATSC Sparkasse Klagenfurt i Sladki Grehiem Lublana.