Dream Team - Petro Remont II 7:5 (2:2)

Rezerwy Remontu właściwie debiutują w Miejskiej Lidze Biznesu. Może dlatego sprawiły tak wiele kłopotu doświadczonej Drużynie Marzeń. I jeszcze szef drużyny Przemek Janiak, który zmuszony stanąć między słupkami, świetnie wywiązał się z tej roli
Już w pierwszych minutach spotkania Janiak wybronił cztery setki. Jak tygrys rzucał się pod nogi napastników i wygarniał im piłki spod nóg. Nabrał pewności, która udzieliła się szybko kolegom z drużyny. Niespodziewanie Petro Remont II dzielnie odparł napór Dream Teamu i sam przystąpił do natarcia. Pierwsza akcja, jeszcze dość nieśmiała, zakończyła się na połowie rywala. Ale w drugiej na solowy rajd zdecydował się Radosław Wiśniewski. Na pełnej prędkości wpadł między obrońców, minął ich i huknął nie do obrony.

Znów Drużyna Marzeń odpowiedziała serią ataków pozycyjnych, ale niewiele z tego wynikało. Dopiero wprowadzenie na parkiet Krzysztofa Stasiaka zmieniło obraz gry. Od razu ruszył do bezpańskiej piłki, podobnie zresztą zrobił Janiak, który tylko tak mógł zażegnać niebezpieczeństwo. Stasiak nie przestraszył się i nie wdał w zawiły pojedynek. Trącił tylko piłkę czubkiem buta. Wystarczyło, by pomimo interwencji bramkarza wpadła do siatki.

Teraz gra wyraźnie się ożywiła. Oba zespoły chciały grać, chciały strzelać następne bramki. Dała też o sobie znać rutyna Dream Teamu, a Michał Aronowski skutecznie dobił jeden ze strzałów odbitych przez bramkarza. Powoli dominacja Teamu stawała się faktem, ale zamiast podwyższyć prowadzenie, stracił bramkę. Osaczony przez rywali Michał Sikorski nie miał właściwie szans na zdobycie gola, więc kopnął piłkę tak "na odczepnego". Żeby kopnąć. Wystarczyło, by zaskoczyć Macieja Matuszewskiego. Inna sprawa, że strzał był niebywale silny i na dodatek futbolówka szybowała pod poprzeczkę.

Początek drugiej połowy wyraźnie należał do Dream Teamu. Po kilku groźnych atakach uderzeniem z 5 m zespołową akcję wykończył Paweł Gawlik, a jeszcze w tej samej minucie czwartego gola zdobył Daniel Sawicki. I kiedy wydawało się, że losy spotkania nie ulegną już zmianie, ambitni remontowcy pokazali, że łatwo skóry nie sprzedadzą. Akcja Tomasza i Radosława Wiśniewskich przyniosła bramkę Tomasza. Trzy minuty później już sam Radosław doprowadził do wyrównania.

Na twarzach rywali było widać przerażenie. Zaatakowali z impetem, ale ładu i składu było w tym niewiele. Na minutę przed końcem najwięcej opanowania wykazał kapitan Dream Teamu Piotr Sikora. Spychany w polu karnym technicznym strzałem pokonał Janiaka. Ten gol doszczętnie robił rezerwy Petro Remontu.

Strzelcy

Dream Team: Stasiak (9.), Aronowski (14.), Sawicki (25.), Gawlik (25., 40. i 40.), Sikora (39.)

Remont II: R. Wiśniewski (4. i 37.), Sikorski (19.), T. Wiśniewski (33. i 40.)

Składy

Dream Team: Matuszewski - Sikora, Aronowski, Sielewski, Mokrzanowski, Sawicki, Nowakowski, Stasiak, Wachowski, Rudzik, Gawlik;

Remont II: Janiak - T. Wiśniewski, Dobrosielski, Kosowski, Socha, Maciąg, Sikorski, R. Wiśniewski.