Rachunek sumienia działaczy Zagłębia Sosnowiec

Zarząd Zagłębia Sosnowiec debatował w poniedziałek nad sytuacją drużyny. Piłkarze przegrali czwarty mecz z rzędu i zamiast myśleć o awansie, będą zimą z niepokojem spoglądać na dół drugoligowej tabeli
Wojciech Todur: Gdzie leży przyczyna kolejnych porażek?

Anna Grodecka, członkini zarządu: Gdybyśmy znali przyczynę złej passy, zostałaby ona odpowiednio wcześnie przerwana. Zarząd dokonał rachunku sumienia. Zadaliśmy sobie szereg pytań. Czy spełniliśmy oczekiwania trenera w sprawie pozyskania nowych graczy? Odpowiedź brzmi tak. Czy spełniliśmy oczekiwania finansowe zawodników? Tak. Czy stworzyliśmy odpowiednie warunki do pracy trenerom i zawodnikom? Tak. Do zakończenia rundy pozostał jeszcze jeden mecz [wyjazdowe spotkanie z KSZO - przyp. red.]. Po nim dokonamy szczegółowej analizy postawy zespołu i wyników. Do gry w tym sezonie uprawniliśmy zawodników, którzy wywalczyli awans do II ligi, ponieważ pokładaliśmy w nich nasze nadzieje. Nadal uważamy, że stać ich na więcej i pokażą, co potrafią. To leży również w ich interesie.

Pozycja trenera Tochela jest zagrożona? 

- Podpisaliśmy z nim dwuletnią umowę. Do tej pory wywiązywał się z założonych celów. Rok temu, pod koniec rundy jesiennej, też nie byliśmy zadowoleni z gry zespołu. W zimowym okresie przygotowawczym trener skorygował błędy. Liczymy, że teraz też tak będzie. Jako zarząd zamierzamy wywiązać się z naszej umowy i mamy nadzieję, że trener zrewanżuje się tym samym.

Czy trener popełnił błąd, zdradzając już w czasie trwania rundy, że po sezonie drużynę czeka "rewolucja"?

- Docieranie do psychiki zawodników nie leży w kompetencjach zarządu. Od tego jest trener. Skoro posłużył się narzędziem "rewolucji", to pewnie wie, jaki efekt chce osiągnąć.

Czy do zarządu wpłynęła ostatnio jakakolwiek oferta kupna piłkarza Zagłębia?

- W ciągu ostatnich czterech lat jedyną poważną ofertę złożyło Tromsoe, które pozyskało od nas Tomka Stolpę. Żadnej innej nie było. Rozważymy jednak każdą, o ile będzie korzystna dla klubu.