Mława - Świt 0:1

Jerzy Masztaler, który wprowadził latem do II ligi MKS Mławę, pogrążył ten zespół jako trener Świtu Nowy Dwór.
Mławianie najgorzej zagrali w ataku. Dwójka Maxwell Kalu - Benson Anih (obaj grali w ubiegłym sezonie w Świcie) nic specjalnego nie pokazała. Obaj sporo biegali, ale żadnego pożytku dla drużyny z tego nie było. Napastnicy nie wypracowali sobie żadnej dobrej sytuacji do zdobycia gola. Dodatkowo jeszcze Kalu, zamiast się skupić na grze, angażował się w wymianę kuksańców z pilnującym go Janem Ciosem.

Najgroźniejszą akcję gospodarze przeprowadzili dopiero w 75. minucie. Adrian Woźniczka podał dokładnie do Macieja Rogalskiego, który miał przed sobą już tylko Rafała Misztala. Rogalski nie próbował nawet go mijać, tylko posłał piłkę do siatki obok jego nóg. Uderzył jednak za lekko i powracający pod bramkę Cios ofiarnym wślizgiem wyratował Misztala z opresji.

Świt nie miał dużo akcji, ale jak już je przeprowadzał, stwarzały zagrożenie. W 20. min Jacek Cieśla uderzył mocno z ponad 30 metrów. Mławski bramkarz chyba trochę zlekceważył to uderzenie, bo jak zaczarowany śledził piłkę lądująca na poprzeczce. Później obronił już pewnie uderzenie Michała Pulkowskiego.

Zwycięska bramka dla Świtu padła w drugiej połowie, w której wyraźnie dominował. W 58. min obrońcy Mławy po rzucie rożnym wybili piłkę wprost pod nogi Piotra Kosiorowskiego, a ten kapitalnym uderzeniem z woleja w długi róg pokonał golkipera gości.

Od tego momentu drużyna Świtu bliska była zdobycia kolejnych bramek. W 63. min Romanowski cudem chyba wybronił strzał z najbliższej odległości Mariusza Wysockiego. 9 min później Adam Czerkas, najlepszy strzelec teamu Masztalera, zachował się jak początkujący trampkarz. Minął Wysockiego, miał przed sobą pustą bramkę, ale ku rozpaczy swojego trenera zwlekał z oddaniem strzału tak długo, że w końcu zablokował go Tomasz Leszczyński.





MKS MŁAWA - ŚWIT NOWY DWÓR MAZOWIECKI 0:1 (0:0)

Bramka: Piotr Kosiorowski (58.)

Składy

MKS MŁAWA: Romanowski - Leszczyński, Mikłowski, Rogoziński, Woźniczka, Połoszczak, Butryn Ż (67. Nawrot), Szmyt (75. Karpiński), Lubasiński, Kalu, Anih (46. Rogalski).

ŚWIT: Misztal - Wysocki, Cios, Wawrzyniak, Łowicki, Pulkowski, Cieśla, Reginis, Bilski Ż, Kosiorowski, Czerkas.

Widzów: 800



ZDANIEM TRENERÓW

MARIAN KUROWSKI

MKS Mława

Z przebiegu spotkania najbardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Bo tak naprawdę żadna ze stron nie zasłużyła na zwycięstwo. Zarówno Świt, jak i moi podopieczni mieli po dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Niestety, Rogalski po raz kolejny udowodnił, że ostatnio jest ze skutecznością na bakier.



JERZY MASZTALER

Świt

Choć w czerwcu nie przedłużono ze mną umowy w Mławie, nie traktowałem tego spotkania jakoś wyjątkowo, nie miało dla mnie żadnych podtekstów. Przyjechałem po ligowe punkty i cel udało się zrealizować. Nie brakowało mi przed tym meczem kłopotów. Zupełnie rozsypała się nam linia pomocy i z konieczności nominalny napastnik Tomasz Reginis po raz pierwszy w karierze musiał zagrać na pozycji pomocnika.

not. gp