I liga siatkarzy: Jadar - Orzeł 0:3

Po serii pięciu kolejnych zwycięstw Jadar Radom uległ nieoczekiwanie beniaminkowi ligi - Orłowi Międzyrzecz 0:3
Porażka boli, bo w końcu miała miejsce przed własną publicznością, w trzech setach, i z zespołem będącym w zasięgu możliwości radomian.

Obserwujący spotkanie były rozgrywający Czarnych Andrzej Skorupa żałował straconego punktu, ale podkreślił, że z przebiegu spotkania gospodarze nie zasłużyli na porażkę do zera. - Mecz był wyrównany. Zespoły nie traciły punktów seriami. W decydujących momentach gospodarzom zabrakło jednak doświadczenia i to zadecydowało o wyniku - stwierdził. Trudno się z tą opinią nie zgodzić, bo Skorupa doskonale wie, na czym polega siatkarskie rzemiosło. I choć w życiu przegrał niejedno spotkanie, to posiadał cechy charakteru, których na próżno dziś szukać u niektórych siatkarzy. A przydałyby się one np. obecnemu rozgrywającemu Jadaru - Filipowi Szewczykowi. Zawodnik od dawna ma ambicje grania na wysokim poziomie, ale nie zawsze potrafi udowodnić to na parkiecie. W meczu przeciwko Orłowi był zbyt schematyczny, "czytelny" w rozegraniu, nie ułatwiając w ten sposób życia partnerom. W efekcie ich ataki często skutecznie powstrzymywał blok rywali. - Grałem z Filipem ostatnio i uczuliłem chłopaków, jakie rozwiązania preferuje na parkiecie. Moje przypuszczenia spełniły się co do joty - skrzydłowy Jarosław Wojczuk był po meczu wyraźnie zadowolony.

Zawodnicy Orła wystąpili w Radomiu w roli profesorów. Podrażnieni porażką na własnym parkiecie z GTPS-em Gorzów za wszelka cenę chcieli się zrehabilitować. Od początku spotkania grali mądrze taktycznie i skutecznie. W każdej partii przy bezpiecznym rezultacie pozwalali radomianom pohasać przy siatce, ale w końcówkach wszystkich partii karty rozdawali już tylko oni. Celowali w tym szczególnie doświadczony rozgrywający Tomasz Borczyński oraz skrzydłowi - Wojczuk i Maciejewicz. Jeśli dodamy do tego dwóch poprawnie grających środkowych, tworzy nam się obraz zespołu "poukładanego", zgranego, który tego dnia był po prostu lepszy.

- Nie należy robić tragedii z tej porażki... To jest przecież sport. Raz się wygrywa, innym razem przegrywa. Rywal przewyższał nas organizacją gry. Miał lepszą zagrywkę i blok. Wyciągnijmy z porażki wnioski i skupmy się na konfrontacjach z kolejnymi rywalami - podsumował spotkanie kapitan Jadaru Mariusz Wiktorowicz.



JADAR RADOM0
ORZEŁ MIĘDZYRZECZ3


n Sety: 23:25, 21:25, 22:25.

n Jadar: Szewczyk, Wiktorowicz, Jaskulski, Staniec, Szumielewicz, Makaryk, Biliński (libero), Skrok, Pawliński.

n Orzeł: Borczyński, Wojczuk, Wójcik, Sokołowski, Maciejewicz, Baranowski, Barański (libero).



Pozostałe wyniki 6 kolejki: KPS Wołomin - Moderator OSiR Hajnówka 3:1 (25:18, 25:20, 22:25, 25:20), Chemik Delecta Bydgoszcz - Śnieżka Joker Piła 3:1 (25:23, 19:25, 25:17, 25:21), AZS Opole - AZS Politechnika Gliwice 1:3 (25:21, 14:25, 22:25, 19:25), SPS Zduńska Wola - BBTS Bielsko Biała 0:3 (15:25, 18:25, 22:25), GTPS Gorzów Wielkopolski - Skra II Bełchatów 3:0 (25:12, 25:18, 27:25). Mecz Avia Świdnik - Gwardia Wrocław przełożono na inny termin.



1. Jadar61115:5
2. Śnieżka61014:10
3. GTPS5912:4
4. Orzeł6912:10
5. Chemik6912:11
6. Wołomin6910:12
7. BBTS5813:7
8. Skra II589:7
9. Gwardia589:9
10. Moderator689:15
11. AZS G. 687:13
12. SPS 675:16
13. AZS O.566:12
14. Avia344:6