Gorąca linia przed meczem Korona - Radomiak

Mimo zakazu PZPN fani Radomiaka zapowiadają najazd na Kielce. Prezydenci obu miast apelują o spokój. Jutro w drugiej lidze Kolporter Korona Kielce podejmuje Radomiaka.
Wczoraj prawie przez cały dzień prezydenci Kielc Wojciech Lubawski i Radomia Zbigniew Marcinkowski mieli gorącą linię. Wszystko z powodu plakatu, który pojawił się na radomskich ulicach. Kibice Radomiaka namawiają w nim do "najazdu na "scyzorykowo" i zemstę za tragiczne wydarzenia Radomskiego Czerwca w 1976 roku". Zbulwersowało to władze obu miast i działaczy sportowych. - Czerwiec '76 to dla Radomia świętość i nie może być w żaden sposób łączona z ekscesami chuliganów - podkreśla Marcinkowski.

- Plakaty są nawoływaniem do agresji. Poczyniliśmy już ustalenia, jeśli chodzi o autora, i będziemy prowadzić postępowanie wyjaśniające - powiedział Tadeusz Kaczmarek, rzecznik mazowieckiej policji.

A prezydenci wydali oświadczenie. Namawiają w nim, by spotkanie było sportowym świętem. Wysłali też list do prezesa PZPN Michała Listkiewicza z prośbą, by zniósł zakaz wstępu na stadion w Kielcach zorganizowanym grupom kibiców Radomiaka. Zakaz to efekt ekscesów radomskich fanów podczas ostatniego meczu z Zagłębiem Sosnowiec.

- Jeśli kibice nie potrafią się zachować u siebie, w Radomiu, to jak im wierzyć, że na wyjazdach będą spokojni? - odpowiada Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN.

- Chodzi o to, by nie rozchodzili się po mieście, tylko jedną dużą grupą udali się na stadion. Wtedy policji łatwiej będzie ich pilnować. Jeśli przyjadą pociągiem, na stadion dowiezie ich kilka autobusów MPK, które będzie nadzorować policja - tłumaczy Anna Ciulęba.

- Jeśli Korona chce, może wpuścić ich na trybuny. To decyzja kieleckiego klubu. My zabroniliśmy Radomiakowi zorganizowanych wyjazdów - twierdzi wiceprezes PZPN.

Policja spodziewa się, że do Kielc może przyjechać około 1300 kibiców z Radomia. Dziś na specjalnej odprawie ustalone zostaną szczegóły. - To niewątpliwie mecz podwyższonego ryzyka. Pomogą nam policjanci z innych powiatów - zapewnia podinspektor Jarosław Wojtylak, szef wojewódzkiego sztabu policji KWP w Kielcach. Wszyscy chuligani w przyspieszonym trybie trafią przed sąd grodzki.