Piłkarz Śląska Jakub Małecki złamał nogę

PIŁKA NOŻNA. Poważna kontuzja Jakuba Małeckiego. Piłkarz Śląska na treningu złamał nogę i być może nie wystąpi już w tym sezonie. Śląsk stracił nie tylko wartościowego gracza, ale i młodzieżowca
Dramatyczne wydarzenia miały miejsce na wtorkowym treningu podczas krótkiej gierki. Do strzału składał się Tomasz Kosztowniak, w ostatniej chwili Jakub Małecki wślizgiem wybił mu piłkę. Jednak Kosztowniak wziął już zamach i uderzył. Zamiast w piłkę trafił w prawą nogę kolegi. Kość nie wytrzymała.

- Jeszcze boli, ale już nie tak jak wcześniej - opowiada Małecki. - Noga jest złamana w jednym miejscu i jest jakieś nakruszenie poniżej. Na szczęście nie była potrzebna żadna operacja. Teraz mam nogę w gipsie, a co będzie dalej - zobaczymy. Lekarze powiedzieli, że są małe szanse, abym zagrał w rundzie wiosennej. Ale lekarze zawsze przedstawiają sprawę pesymistycznie. Ja jestem optymistą i wierzę, że zagram. Na pewno jest żal, ale co zrobić. Takie jest życie - dodaje zawodnik.

Teraz przez sześć do ośmiu tygodni piłkarz będzie miał nogę w gipsie. Jeżeli wszystko będzie przebiegało bez komplikacji i kość zrośnie się prawidłowo, po zdjęciu gipsu Małeckiego czeka kilkutygodniowa rehabilitacja. Dopiero po tym okresie piłkarz będzie mógł normalnie zacząć treningi. Wiele więc wskazuje, że przynajmniej na początku rundy rewanżowej Śląsk będzie musiał radzić sobie bez Małeckiego. Pesymistyczna wersja zakłada, że zawodnik nie zagra już do końca sezonu.

Małecki nie miał dobrego początku rozgrywek, ale w ostatnich meczach widać było, że wraca do dawnej wysokiej formy. Ze spotkania na spotkanie prezentował się coraz lepiej i stał się mocnym punktem zespołu. Można powiedzieć, że w końcu był zawodnikiem, którego pamiętają kibice z poprzedniego sezonu - potrafiącym niekonwencjonalnie podać, minąć rywala i wziąć ciężar gry na siebie. Zaliczył kilka bramek i asyst.

- Jesteśmy wszyscy źli, bo Kuba był ostatnio w fantastycznej formie - opowiada Marcin Wielgus. - To ogromy cios dla nas i duża strata. Czuję żal. Na treningach staramy się walczyć jak podczas meczu i stał się wypadek. W tym wszystkim dobre jest tylko to, że stało się to pod koniec rundy i Kuba będzie miał całą zimę, aby dojść do siebie. Wierzę, że wiosną jeszcze nam pomoże - dodaje Wielgus.

Dla Śląska to ogromna strata, ale także duży problem. Przez ten nieszczęśliwy wypadek drużyna straciła nie tylko wartościowego zawodnika, ale także młodzieżowca. W trzeciej lidze w każdym zespole musi wystąpić co najmniej dwóch młodzieżowców. W Śląsku byli to najczęściej Jakub Małecki i Radosław Janukiewicz. Teraz zabraknie jednego z nich i w klubie zaczęto poszukiwania nowych graczy.

- Właśnie jesteśmy w trakcie załatwiania tej sprawy. Ale nie jest łatwo, bo nikt nie chce się pozbyć wartościowego zawodnika, a my też nie chcemy pozyskać byle kogo. To ma być zawodnik, który mógłby coś wnieść do zespołu - opowiada Ryszard Tarasiewicz, trener Śląska. W kadrze drużyny są co prawda jeszcze dwaj inni młodzieżowcy - Mateusz Kasprzycki i Konrad Hajdamowicz - ale to i tak mało. Stąd też starania i poszukiwania młodych graczy.

- Ogromy żal, że tak to się stało. Jakub ma wielkie serce do gry, jest bardzo zaangażowany i związany z klubem. To dosyć poważna kontuzja, ale jestem optymistą i wierzę, że Kuba szybko wróci na boisko i Śląsk będzie miał z niego dużo radości. Zrobimy wszystko, aby wygrać najbliższy mecz z Arką, i to zwycięstwo zadedykujemy Kubie. Jesteśmy z nim i liczymy na niego. Wierzę, że w drugiej rundzie zagra i pokaże, na co go stać - kończy Ryszard Tarasiewicz.