Porażka siatkarek AZS AWF Poznań w Bydgoszczy

Lepiej zwyciężać po brzydkiej grze niż ponosić porażkę po pięknej - mówił po meczu z AZS AWF Poznań trener bydgoskich siatkarek Piotr Makowski. Jego zawodniczki w trzecim kolejnym meczu stoczyły zwycięski, pięciosetowy maraton. Poznanianki przegrały drugi raz z rzędu
Dotąd Adriana wygrywała 3:2 we Wrocławiu i Muszynie. W sobotę nie zanosiło się na rozstrzygnięcie w tie-breaku. Bydgoszczanki w dwóch pierwszych setach rozbiły poznańskie akademiczki. Bohaterką pierwszego była Ewa Kowalkowska. Gdy stanęła na zagrywce przy stanie 2:1, jej zespół zdobył 8 pkt z rzędu: kapitan bydgoskiej drużyny sama posłała dwa asy serwisowe, a dwukrotnie zbiła nie do obrony. W końcówce jeszcze posłała piłkę z zagrywki tuż za siatkę, dołożyła dwa skuteczne ataki i było już 21:9. Poznanianki zdobyły jeszcze kolejnych pięć pkt (do 22:14), ale partia była już przegrana. W drugiej odsłonie siatkarki AZS AWF trzymały się do połowy seta, gdy prowadziły 10:9. Później bydgoszczanki zdobywały seriami po 4-5 pkt, a rywalki odpowiadały zwykle jednym. Fatalną serię zanotowała Monika Trała (zepsuła serw, zaatakowała w antenkę i poza boisko). Bydgoszczanki poprawiły natomiast w grę blokiem (Aleksandra Liniarska i tuż po wejściu Joanna Frąckowiak). - Nie wiemy, co się stało. Byłyśmy jakby zaspane, przygaszone. Dobrze, że od trzeciego seta podjęłyśmy walkę, wreszcie przestałyśmy robić tyle błędów, a wzajemna żywiołowość zdopingowała nas do skutecznych zagrań - mówiła po spotkaniu kapitan gości Trała.

Bo od trzeciej partii role się odwróciły. Bydgoszczankom nie pomogło pojawienie się na parkiecie Ukrainki Iriny Bajdiuk (przy 5:9). Akademiczki zwiększały dystans, a w ataku rehabilitowała się Trała.- Powinnyśmy pójść za ciosem i wygrać mecz 3:0. I wcale nie zlekceważyłyśmy rywalek. One po prostu bardzo dobrze zaczęły przyjmować naszą zagrywkę i były dużo lepsze w grze na siatce - wyjaśniała Kowalkowska.

Do połowy czwartego seta bydgoszczanki prowadziły 8:4, a potem jeszcze 14:10. I w kilka minut zrobiło się 16:21. Bydgoszczanki miały spory problemu z przebiciem się przez blok gości (Dominika Koczorowska dwa razy złapała na blok Joannę Kuligowską). Doszły jeszcze na 20:21, ale końcówka należała do AZS AWF.

W tie-breaku wyrównany bój toczył się do remisu 6:6. Potem siatkarki Adriany zdobyły kolejno trzy piłki. A od wyniku 9:7 - znowu pięć z rzędu. Końcówka to już popisy Karoliny Ciaszkiewicz (atak i blok, choć wcześniej zepsuła kilka zagrywek oraz zbijała w aut) i Kowalkowskiej, która dwoma atakami zakończyła mecz.



Zdaniem trenerów

Roman Murdza

trener AZS AWF

Mój zespół został "rozjechany" przez bydgoszczanki w pierwszych dwóch setach. Chciałbym o nich jak najszybciej zapomnieć. Kolejny raz mecz zaczyna się dla nas w trzecim secie, gdy przestajemy popełniać tyle błędów. Szkoda, że tak późno. Najważniejsze jednak, że nie pozostawiliśmy po sobie tu wstydu. Przegraliśmy z zespołem ułożonym, który pewnie skończy sezon w czołowej czwórce.



ADRIANA BYDGOSZCZ3
AZS AWF POZNAŃ2
Sety: 25:17, 25:12, 13:25, 22:25, 15:10

Adriana: Kowalkowska, Liniarska, Godos, Ciaszkiewicz, Kuligowska, Goczewa oraz Leśniewicz (libero), Wilczyńska, Bajdiuk, Frąckowiak.

AZS AWF: Ślusarz, Pycia, Wellna, Gromyko, Koczorowska, Trała oraz Walczak (libero), Żebrowska, Baran, Sawicka.

Pozostałe wyniki

Stal Mielec - Stal Bielsko-Biała 0:3 (19:25, 16:25, 24:26), Gwardia Wrocław - Muszynianka Muszyna 3:1 (21:25, 25:19, 25:21, 27:25)

1. Winiary Kalisz369:5
2. Adriana Bydgoszcz369:6
3. Stal Bielsko-Biała358:4
4. Nafta Piła357:4
5. AZS AWF Poznań346:7
6. Muszynianka Muszyna346:7
7. Stal Mielec344:7
8. Gwardia Wrocław235:4
9. Gedania Gdańsk333:9
10. Dalin Myślenice222:6