Trzecia liga: Sandecja - Hutnik 2:1

Krakowski Hutnik w jednym się przełamał: po ponad 500 minutach zdobył wreszcie gola. Ale znów przegrał i to z drużyną marzącą o utrzymaniu się w trzeciej lidze.
W sądeckim zespole na mecz z Hutnikiem zaszły spore zmiany. Kontuzjowanego Jarosława Kandyfera zastąpił w linii defensywnej Janusz Świerad, najskuteczniejszy piłkarz. W obronie szansę gry dostał też Marek Zagórski. Ale prawdziwą niespodzianką był debiut siedemnastoletniego Dawida Janczyka, który w zespole juniorów poczyna sobie bardzo dobrze (dwa tygodnie temu strzelił dwa gole Wiśle Kraków).

Mecz dwóch małopolskich drużyn rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami: gola zdobyli faworyzowani goście. W 8. min zagranie przed sądecką bramkę trafiło do nieobstawionego Marcina Pasionka. Ten oddał strzał, piłka trafiła jeszcze w Świerada i wylądowała w siatce.

Gospodarze nie podłamali się i już dwie minuty później debiutant Janczyk stanął przed znakomitą okazją. Uderzona przez niego futbolówka poszybowała jednak nad poprzeczką. Konsekwentna gra gospodarzy przyniosła im wreszcie gola. Bartłomiej Damasiewicz uderzył kąśliwie z dystansu, piłka odbiła się od słupka i wylądowała w siatce. Przed końcem pierwszej połowy groźne uderzenie Dariusza Kołodzieja poszybowało tuż nad poprzeczką. W 53. min po rzucie wolnym wykonanym przez Michała Gryźlaka Świerad zgrał piłkę głową, przejął ją Dawid Basta, zwodem oszukał obrońcę i ładnym uderzeniem umieścił przy słupku w bramce. Dwie minuty później wymiana piłki między Damasiewiczem i M. Gryźlakiem mogła zakończyć się golem, ale nie było nikogo, kto zamknąłby akcję. Potem jeszcze okazję miał Piotr Zachariasz, ale po jego uderzeniu głową piłka przeleciała obok bramki (67).

Ostatnie minuty meczu to już ataki Hutnika.W 77. min Kołodziej trafił w słupek, później Dariusz Dutka też miał sytuację bramkową, ale przy próbie strzału został zablokowany.