Budowlani wygrali do zera

Rugbiści Blach Pruszyński nie dali szans Skrze Warszawa
Nawet przez moment nie było wątpliwości, kto jest lepszy w tym meczu. Budowlani mieli okazję przećwiczyć w spotkaniu ze Skrą Warszawa założenia taktyczne w każdej formacji. Przed meczem rundy z Arką Gdynia (za dwa tygodnie w Trójmieście), po którym poznamy króla jesieni, przyłożenia zaliczali zarówno gracze ataku, jak i młyna. Z najlepszej strony dali się poznać nasi obrońcy, pograli również zmiennicy.

Ale po kolei. Już pierwsze przedarcie się na połowę gości przyniosło Budowlanym siedem punktów. Wprawdzie pierwsza akcja meczu została zatrzymana przez warszawskich obrońców, ale kolejny atak skutecznie zakończył Krzysztof Rybiński, a podwyższył Tomasz Grodecki.

Po kwadransie gry, po tendencyjnie wykonanym wrzucie z autu przez łodzian, rugbiści Skry wybrali jako rekompensatę młyn. Szybko okazało się, że był to bardzo zły wybór i, niejako na życzenie, stracili kolejne punkty. Nasza formacja przepchnęła warszawian i to łodzianie wygarnęli piłkę z młyna. Po szybkiej akcji piłkę na polu punktowym gości położył Michał Królikowski.

Jako że gracze ataku nie chcieli być gorsi w tym meczu, po pół godzinie gry również mieli na swoim koncie dwa przyłożenia. Najpierw Krzysztof Zając przebiegł z piłką 20 metrów mijając graczy Skry jak słupki, a zaraz potem Maciej Maciejewski uciekł warszawskim obrońcom zamykając akcję na prawym skrzydle. W tej ostatniej akcji asystę trzeba zapisać Maciejowi Pabjańczykowi, który skutecznie zatrzymał próbę wykopania piłki przez gracza przyjezdnych.

Dwie minuty przed przerwą Skra miała okazję zdobyć przyłożenie. Na kilkudziesięciometrowy rajd zdecydował się Kacper Banasiak. W końcowej fazie przestraszył się jednak - i słusznie - Krzysztofa Hotowskiego, który w kolejnym meczu bezbłędnie powstrzymywał wszystkie wycieczki zawodników gości na łódzkie pole punktowe. Gracze Skry mieli jeszcze szanse na zmianę wyniku dzięki trzem karnym podyktowanym przez sędziego na piątym metrze. Za każdym razem jednak nie mieli pomysłu na przejście dobrze ustawionej obrony Budowlanych.

Druga połowa rozpoczęła się od "trójki" Tomasza Grodeckiego, który wykorzystał próbę strzału z karnego z ok. 30 metrów. Przy korzystnym wyniku Ryszard Wiejski, trener Budowlanych, dał szansę zmiennikom, wśród których znów dobrą dyspozycję zaprezentował Przemysław Pietrzak. Jego kopy za plecy przeciwników i podania do kolegów z ataku budziły uznanie na trybunach. W 60 minucie właśnie on po wygranym młynie sprytnie odegrał piłkę do ustawionego na czystej pozycji Piotra Gomulaka, który nie miał najmniejszych kłopotów z przyłożeniem. Kwadrans później znów Gomulak przebiegł 20 metrów z piłką i kiedy został zatrzymany przez obrońcę, odegrał piłkę do Zająca, a ten po raz drugi w tym meczu dopełnił formalności.

Końcówka spotkania, to próba zdobycia honorowych punktów przez gości. Na ten "zaszczyt" nie pozwalał jednak warszawiakom będący w świetnej dyspozycji Hotowski. Tym razem dwa metry od pola punktowego łodzian zatrzymał rozpędzonego Jarosława Nowickiego i Skra wyjechała z Łodzi bez punktu.

Blachy Pruszyński Budowlani Łódź - Skra Warszawa 41:0 (26:0)

Punkty: Zając 10, Grodecki 9, Rybiński 5, Królikowski 5, Maciejewski 5, Gomulak 5, Pietrzak 2.

Blachy Pruszyński: Hotowski - Figura (53. Zamerski), Zając, Gomulak, Maciejewski (41. Wieczorek), - Grodecki (50. Pietrzak) - Pabjańczyk - Królikowski, Szulc (51. Aranowski), Rybiński (60. Zabokrzycki), Rawecki, Fortuna (60. Szyburski), Maros (65. Gil), Ławski, Prasał.

Pozostałe wyniki: Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 6:12, Orkan Sochaczew - Posnania Poznań 14:22, Budowlani Lublin - AZS Gdańsk 24:22, Ogniwo Sopot - Folc Warszawa 14:13.

1.Blachy Pruszyński822199-85
2.Arka721252-43
3.Lechia717178-70
4.Orkan816101-163
5.Posnania715137-152
6.Budowlani L.715116-182
7.Ogniwo712114-160
8.Folc79126-132
9.Skra7947-159
10.AZS7877-150