O zadziwiającej niemocy Groclinu Grodzisk Wlkp.

Dyskobolia nie wykorzystała w sobotę szansy na objęcie prowadzenia w ekstraklasie. Gdy straciła gola w 43. min, niemal na pewno można było powiedzieć, że nie wygra. Dlaczego?
Przepis na pokonanie piłkarzy Duszana Radolsky'ego jest prosty - wystarczy w meczu z nimi strzelić pierwszą bramkę. Wtedy na pewno się nie przegra. Od czasu gdy Słowak został trenerem Dyskobolii, rozegrała ona 46 oficjalnych pojedynków (liga, Puchar Polski i Puchar UEFA). W piętnastu z nich jako pierwsza traciła bramkę i nie wygrała żadnego z tych pojedynków! W tym sezonie zdarzyło się to już drugi raz. Statystyka jest przerażająca. Na pewno gracze Dyskobolii mają w końcówkach spotkań więcej siły od przeciwników, biegają szybciej, stwarzają okazje, ale gole padają niezwykle rzadko. I na dodatek dzieje się tak wbrew logice. Mecz z Cracovią Groclin przegrał zasłużenie, ale już na Konwiktorskiej na pewno nie zasłużył na porażkę. Wygląda na to, że drużynie z Grodziska brakuje charakteru, by przełamać rywala w sytuacji kryzysowej.

Do tego dochodzi jeszcze dziwna bezradność Radolsky'ego. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek piłkarz wprowadzony przez niego z rezerwy odmienił przegrywającą Dyskobolię. Nie chodzi tu nawet o napastnika z prawdziwego zdarzenia, którego - po ostatnich kontuzjach - Groclinowi wyraźnie brakuje. Ale o jakiegokolwiek gracza, który wniósłby coś do gry biało-zielonych. Czy w Grodzisku nie ma takich piłkarzy, czy raczej Słowak zwyczajnie nie ma nosa do przeprowadzania zmian?

Wygląda na to, że Radolsky, który ma ogromne doświadczenie, wiedzę i prowadzi urozmaicone treningi, traci swą moc w momencie, gdy jego zespół wznawia grę po straconym golu.

I nie chodzi tu jedynie o pierwszą bramkę w meczu. Dotychczas tylko raz zdarzyła się sytuacja, że Groclin zwyciężył w spotkaniu, gdy rywale prowadzili. Było to na początku sezonu, gdy grodziszczanie wygrali 3:2, choć GKS Katowice prowadził 2:1. Ale wtedy popis nieudolności dał bramkarz katowiczan Dariusz Klytta...

Trzeba jednak przyznać, że z drugiej strony Dyskobolia bardzo rzadko nie zdobywa kompletu punktów w meczach, gdy jako pierwsza zdobywa gola. Przegrała tylko jeden taki mecz - rok temu z Wisłą Kraków.

A może, by zostać mistrzem Polski, trzeba nauczyć się odwracać losy nieukładających się pomyślnie spotkań ligowych?



Groclin zdobywa pierwszą bramkę

zwycięstwa25
remisy2
porażki1


Groclin traci pierwszą bramkę

zwycięstwa0
remisy5
porażki10


Trzy mecze zakończyły się bezbramkowo.