Rugbiści Arki jedynym zespołem bez porażki, przegrane Ogniwa i Lechii

Mistrzowie Polski nie zostawili żadnych złudzeń lubelskim Budowlanym. Rozmiary sobotniego zwycięstwa wprawiły w osłupienie niejednego kibica rugby w Polsce
"Buldogi" z Olimpijskiej odniosły najwyższe od trzech lat zwycięstwo, jak zapewnia Adam Gaszkowski, dyrektor RC Arka Gdynia. Strona internetowa www.arkarugby.pl chwali się 17. kolejnym zwycięstwem arkowców. Gdynianie mieli jednak ułatwione zadanie, bo w lubelskiej drużynie nie ma już tylu dobrych rugbistów co rok czy dwa lata temu, kiedy Budowlani zdobyli brązowy medal mistrzostw Polski. Część graczy z podstawowego składu w ogóle do Gdyni nie pojechała, tłumacząc się obowiązkami w pracy. Lublinianie tydzień wcześniej wygrali z Budowlanymi Łódź, ale tamten mecz odbywał się w Lublinie.

Gospodarze zaprezentowali publiczności radosne rugby polegające na szybkich akcjach, 7-8 celnych podaniach piłki ręką i efektownych przyłożeniach. Swoją specjalność przypomniał Stanisław Krieczun, który celnie kopał piłkę także z dropgoli. Gdyńskiej radości nie dzielił z kolegami Dariusz Olejniczak, który chciał wyręczyć sędziego w wymierzeniu sprawiedliwości. Został za to ukarany czerwoną kartką, zdążył jednak zdobyć dla swojej drużyny punkty. Od 10. minuty Arka grała w czternastu przeciwko piętnastce rywali. Mimo to gdynianie w drugiej części zdeklasowali rywala 56:0!

Kontuzjowany trener gdynian Maciej Stachura stwierdził nawet, że jego zespół zagrał lepiej bez wsparcia grającego szkoleniowca... Chwalił coraz lepiej grającą młodzież Arki i powracającego do formy Waldemara Szwichtenberga.

Arka Gdynia 87 (31)

Budowlani Lublin 7 (7)

Punkty dla Arki: Stanisław Krieczun 30, Wojciech Ruszkiewicz i Jacek Wojaczek po 10, Robert Andrzejczuk, Kazimierz Raszpunda, Dariusz Olejniczak, Paweł Dąbrowski, Arkadiusz Skrzyński, Waldemar Szwichtenberg, Marcin Macoń po 5, Jarosław Bator 2. Dla Budowlanych: Paweł Pieniak 5, Marcin Daniel 2