Koszykarki Włókniarza PJG zagrają w Bydgoszczy

Czy koszykarki Włókniarza PJG pokonają w Bydgoszczy drużynę Kadusa i odniosą trzecie z rzędu zwycięstwo? To zależy od postawy białostoczanek, które znowu będą musiały radzić sobie bez Małgorzaty Pawlun
Białostockie koszykarki w podróż do Bydgoszczy wyruszyły już wczoraj. Drużynie towarzyszy Małgorzata Pawlun, mimo że drugi raz z rzędu w tym sezonie nie będzie mogła wystąpić w barwach PJG. Powodem jest niezapłacona rata za wypożyczenie koszykarki z Filara Sosnowiec.

- Pawlun będzie wspierać nas duchowo na ławce rezerwowych - mówi Bogusław Bobka, trener PJG. - Nie udało się zgromadzić wszystkich środków, ale nie zamierzamy się poddawać. Brak naszej zawodniczki podkoszowej osłabi zespół, ale mimo to nadal będziemy faworytem spotkania.

Obowiązki Pawlun przejmie Małgorzata Kalinowska, którą wspierać będą młode koszykarki: Anna Nowak oraz Ewelina Skardzińska. Ta trójka radziła sobie nieźle w wygranym meczu z Unią Swarzędz, w którym po raz pierwszy zabrakło Pawlun.

Drużyna z Bydgoszczy w tegorocznych rozgrywkach wygrała już dwa mecze. Skład ma oparty głównie na utalentowanych juniorkach, które są wychowankami klubu. Ciężar gry spoczywa jednak na trzech bardziej doświadczonych zawodniczkach: Karolinie Szlachcie (ostatnio Gedania Gdańsk), Justynie Nieznalskiej (AZS Toruń) i Justynie Kostenckiej. Te dwie ostatnie koszykarki to zawodniczki podkoszowe, które w ostatnim meczu z MUKS-em Poznań rzuciły razem 55 punktów z 87 zdobytych przez całą drużynę.

- Nie możemy zostawić im swobody pod koszem - dodaje trener Bobka. - A to wymaga bardzo dobrej gry w defensywie. O atak się nie martwię, sam zaskoczy, jeśli będziemy dobrze bronić.

- Do Bydgoszczy jedziemy podbudowane zwycięstwami nad Unią i Piątką Tczew - mówi Małgorzata Chomicka, rozgrywająca PJG. - Do tego stanu posiadania chcemy dopisać trzecią wygraną. Czujemy się mocne, a Kadus to w końcu tylko beniaminek.