Drugoligowe Żubry podejmą Polonię Leszno

Koszykarze Żubrów Białystok podejmą w sobotę Polonię Leszno. - To szósta drużyna ubiegłorocznych rozgrywek, mająca w swoich szeregach ciekawych zawodników - uważa Jerzy Karpiuk, trener białostoczan
Podopieczni trenera Karpiuka z meczu na mecz spisują się coraz lepiej, o czym świadczy choćby ostatnia wygrana 98:68 z SKS-em II w Starogardzie Gdańskim. W wyjazdowym spotkaniu formą błysnął w końcu Marcin Krajewski, najskuteczniejszy gracz białostoczan. Strzelecką niemoc przełamał też zawodzący do tej pory Radosław Zaręba. To było czwarte zwycięstwo Żubrów w pięciu dotychczas rozegranych kolejkach.

- Jeszcze nie jestem zadowolony z gry moich koszykarzy - mówi trener Karpiuk. - Drużyna jest ciągle w trakcie zgrywania. W końcu trzeba pamiętać, że przed sezonem doszło do nas siedmiu nowych zawodników. Dla nas najważniejsze są punkty, ale w tym składzie nie jesteśmy pozbawieni szans na wygranie rozgrywek. A straty z porażki ze Zniczem Pruszków możemy przecież odrobić w rewanżu.

Słabszym punktem białostockiej drużyny jest pozycja rozgrywającego, na której trener Karpiuk próbuje trzech koszykarzy: Przemysława Zadykowicza, Roberta Byliniaka i 18-letniego Łukasza Wilczka.

- Nie jest istotne, kto z nich zagra, ważne, aby był w najlepszej formie - dodaje trener Karpiuk. - Postęp w grze tych graczy jest widoczny, ale ukształtowanie zawodnika na tej pozycji wymaga wielu lat pracy. Nie jest łatwo wychować koszykarza dobrze kierującego grą zespołu.

Najbliższy rywal Żubrów do tej pory wygrał dwa spotkania. W ostatniej kolejce przegrał ze Zniczem siedmioma punktami.

- Polonia to drużyna grająca szybką koszykówkę, która w szeregach ma ciekawych dwudziestoparoletnich zawodników - mówi trener Karpiuk. - Warunki fizyczne też mają nie najgorsze. W poprzednim sezonie wygrali z takimi drużynami, jak Górnik Zabrze i Tarnovia Tarnowo Podgórne. Aby wygrać z nimi, musimy zagrać uważnie w obronie, skutecznie w kontrataku oraz wykorzystać atuty naszych zawodników podkoszowych i obwodowych.