Amica gra dziś z Glasgow Rangers

Amica Wronki rozpoczyna dziś walkę w fazie grupowej Pucharu UEFA. Przy okazji walczy o to, by Polska mogła w sezonie 2006/07 wystawić dwie drużyny w eliminacjach Ligi Mistrzów
By tak się stało, klub z Wronek musi w tej edycji Pucharu UEFA zdopyć jak najwięcej punktów. To będzie jednak ciężkie zadanie. - Wszystkie zespoły w tej grupie są od nas silniejsze, nie ma się co oszukiwać - mówi trener Amiki Maciej Skorża. W grupie F znalazły się jeszcze AZ Alkmaar, Auxerre, Grazer AK i Glasgow Rangers. Właśnie 50-krotny mistrz Szkocji, który w losowaniu był rozstawiony w pierwszym koszyku, będzie pierwszym rywalem wronczan.

Gwiazdą Rangers jest Chorwat Dado Prso, który do Glasgow przyszedł przed tym sezonem z finalisty Ligi Mistrzów AS Monaco. - To gwiazda w wyrównanym zespole. W niedzielę, zanim w lidze strzelił pierwszą z dwóch bramek Motherwell, minął jeszcze trzech rywali - podkreśla drugi trener Amiki Waldemar Fornalik. Chorwat jest piłkarzem niezwykle trudnym do zatrzymania na boisku - szybki, dobrze gra w powietrzu i nie robi mu różnicy, którą nogą kopie piłkę. Prso jako jeden z nielicznych graczy Rangers chciał wczoraj rozmawiać z dziennikarzami, tyle że nie miał zbyt dużo do powiedzenia. - Niewiele wiem o Amice, nie znam zawodników, którzy w niej grają - przyznał.

Na kogo musi jeszcze uważać Amica? W niezłej formie był ostatnio Hiszpan Nacho Novo. Jego losy są dość dziwne, bo w swoim kraju grał tylko w mało znanych klubach, a później przeniósł się do chłodnej Szkocji. Jak na napastnika grającego na Wyspach ma kiepskie warunki (175 cm wzrostu). Menedżer Alex McLeish pozwolił sobie zresztą na żartobliwą wypowiedź o Hiszpanie, że ten "mógłby przejść pod łóżkiem z kapeluszem na głowie". W składzie Rangers są także reprezentant Danii Peter Lovenkrands, znany z występów w Ajaksie Amsterdam Gruzin Szota Arweładze czy wreszcie doświadczony bramkarze Stefan Klos.

Ten ostatni - choć w ubiegłym roku zdecydowanie najlepszy w Szkocji był Celtic Glasgow - zgarnął nagrody dla najlepszego piłkarza ligi. Tyle, że w składzie Amiki jest zawodnik, który wie jak strzelać gole Niemcowi. To Jacek Dembiński, który dwukrotnie zaskoczył Klosa w Lidze Mistrzów jesienią 1996 r. jako gracz Widzewa Łódź w spotkaniu z Borussią Dortmund (2:2). W tym samym sezonie Borussia z Klosem wygrałą zresztą LM. - Pamiętam te bramki bardzo dobrze, choć nie wiem, czy Klos pamięta mnie. Z drugiej strony powinien, bo przecież spotykaliśmy się jeszcze w Bundeslidze, choć tam już go nie pokonałem - opowiada Dembiński. - Klos to bardzo nerwowy facet, który nie lubi strzałów z daleka. A denerwuje się wtedy, jak mu się często strzela - dodaje trener bramkarzy w Amice Maciej Szczęsny.

Zespół z Wronek miał wczoraj wieczorem godzinny, lekki trening w którym wiele było podań z pierwszej piłki i strzałów. - W naszej grze nic już nie poprawimy, możemy tylko utrzymać tę formę, którą niedawno mieliśmy - przyznaje Skorża. Prawdopodobnie skład Amiki będzie zbliżony do tego, który uczestniczył w wenętrznej gierce podczas wtorkowych zajęć. W pierwszej jedenastce zabrakło wówczas Marcina Burkhardta i Marcina Kikuta. A Burkhardt to jeden z trzech piłkarzy na których asystent McLeisha Andy Watson zwrócił uwagę podczas swojego pobytu w Polsce. Pozostali to doświadczeni napastnicy: Paweł Kryszałowicz i przeżywajacy drugą młodość Dembiński.

- Nie ma innej opcji, musimy zainkasować trzy punkty, bo gramy u siebie. Na następny mecz do Austrii chcemy lecieć w dobrych nastrojach - bramkarz Amiki Arkadiusz Malarz był w bojowym nastroju. - A dla mnie świetny będzie wynik, w którym strzelimy o jednego gola więcej od Amiki - mówił menedżer Szkotów Alex McLeish. Jego drużynie w tym sezonie nie wiodło w pucharach - awans do Ligi Mistrzów Rangers przegrali z rosyjskim CSKA Moskwa, a w pierwszej rundzie Pucharu UEFA dopiero po rzutach karnych pokonali portugalskie Maritimo Funchal. - W Rangers wszystko było podporządkowane Lidze Mistrzów. Byłem w szoku, że się do niej nie zakwalifikowali - mówi Marcin Zając, piłkarz Groclinu, który latem nieskutecznie starał się o kontrakt w Glasgow. - Nie czułem się jak przedstawiciel gorszej ligi. W czwartek będę kibicował Amice i typuję, że wywalczy remis.