Przed meczem Politechniki Koszalin ze Zgodą Ruda Śląska

Szczypiornistki Politechniki rozegrają w środę zaległe spotkanie. Mecz rozpocznie się o godz. 17 w Rudzie Śląskiej, a faworytkami są gospodynie. Można je pokonać, co udowodniły już piłkarki Łącznościowca Szczecin, które w piątej kolejce ekstraklasy pokonały Zgodę 29:20.
Co więc musi zrobić Politechnika, by dziś wygrać na Śląsku i opuścić ostatnie miejsce w tabeli?

Grzegorz Gościński, trener Łącznościowca

- Zgoda od lat gra w podobnym ustawieniu z naprawdę minimalnymi zmianami. Nie ma już Katarzyny Echolc, ale rolę lidera przejęła Olena Pohrebniak. Występuje na środku rozegrania i świetnie gra na zwodzie oraz potrafi rzucić celnie z podłoża. Warto pomyśleć nad odcięciem jej od podań, choć nam się udało się wygrać bez wyłączania tej zawodniczki.

Największym zagrożeniem w ofensywie jest wyjście obu skrzydłowych do kontry. Lewoskrzydłowa potrafi mijać rywalki, a jeszcze groźniejsze są jej wbiegi na tzw. drugie koło. W ataku pozycyjnym Zgoda ma kilka dobrych zagrywek, które z pewnością Waldemar Szafulski i Dariusz Dworaczyk [opiekunowie Politechniki - red.] już znają. Bramkarki bardzo dobrze współpracują z obroną, czekają na piłkę. Nie zauważyłem, by miały nawyk siadania czy podskoku przed rzutem. Trzeba również zwrócić uwagę na kołową Justynę Sebralę - zastawia dobrze przeciwniczki, co rodzi wiele groźnych sytuacji. Na rozegraniach są zawodniczki nieźle rzucające: Anna Pawlik, zwłaszcza z wyskoku, a na Joannę Pastuszyk po prawej stronie grane są wszystkie przewagi. Pastuszyk bardzo umiejętnie wciska się w obronę, potrafi minąć i wskoczyć do bramki. Zgoda ma wysokie dziewczyny w defensywie, dzięki temu nieźle grają blokiem. Ich obrona jest raczej skoncentrowana na linii szóstego metra, choć potrafią podwyższyć ustawienie, by mocniej przypilnować rzucające zawodniczki. U nas skoncentrowały się na Kamili Całużyńskiej.

Ważna jest maksymalna koncentracja wszystkich zawodniczek i korzystanie z tych wariantów, które w danym dniu najlepiej wychodzą.