Przed meczem Kujawiak Włocławek - GKS Bełchatów

Jeśli piłkarze GKS Bełchatów zaczną w zwariowany sposób tańczyć przy linii bocznej, to znaczy, że strzelili gola. Okazję będą mieli już w środę w meczu z Kujawiakiem Włocławek
To zaległe spotkanie z 12. kolejki. Zostało przełożone, ponieważ we Włocławku trwał remont drogi prowadzącej do stadionu. Stawka meczu jest ogromna, bo zmierzą się ze sobą lider i druga drużyna drugiej ligi. Jeśli wygra GKS, tylko cud może odebrać mu tytuł mistrza jesieni. Zwycięstwo Kujawiaka zbliży go na dwa punkty do bełchatowian. Remis powinien zadowolić obie strony.

- My jednak zawsze gramy o zwycięstwo - mówi Mariusz Kuras, trener GKS, którego zespół jeszcze w tym tygodniu zagra z Koroną Kielce, a więc czwartą drużyną w tabeli. - Ze względu na dużą liczbę gier, muszę umiejętnie rozkładać siły piłkarzy.

Zmiany w składzie gości, którzy w piątek pokonali Arkę Gdynia 3:1, mogą wymusić także kontuzje. Na lekkie urazy narzekają Jano Frohlich i Bartosz Hinc. Na szczęście po pauzie za żółte kartki wracają Jacek Kuranty i Dariusz Pawlusiński. Pozostali gracze są w do dyspozycji trenera. Niektórzy wprost imponują formą. Tak, jak Robert Kolendowicz, autor trzech asyst w spotkaniu z Arką. - Od dawna jestem w takiej dyspozycji, tylko nie miałem okazji zaprezentować swoich umiejętności, bo nie zawsze dostawałem szansę - mówi pomocnik.

Na efekty dobrej gry Kolendowicza nie trzeba było długo czekać. W piątek obserwował go Waldemar Kryger, jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy Lecha Poznań. - Rozmawiałem z nim po meczu i wiem, że do Włocławka ma przyjechać trener Czesław Michniewicz - dodaje Kolendowicz.

Po strzeleniu drugiego gola w meczu z Arką wszyscy bełchatowianie podbiegli do linii bocznej i zaczęli przeskakiwać z nogi na nogę. - To jedno z ćwiczeń naszego trenera - opowiadają zawodnicy. - Śmieszne, bo za bardzo nie wiadomo, czemu ono służy.

Kolendowicz zapowiada, że jego razem z kolegami ma już przygotowaną kolejną atrakcję. - To będzie "Fajna piątka" - mówi tajemniczo zawodnik GKS.

Trener Kuras jest zadowolony z zabaw swoich podopiecznych. - Chciałbym, żeby mieli okazję pokazać to ćwiczenie. Polega ono na przeskakiwaniu obunóż po pięciu punktach, rozłożonych tak, jak na kostce do gry.

W szerokiej kadrze na mecz znalazł się Łukasz Adamski, który zagrał bardzo dobre spotkanie w rezerwach. Strzelił zresztą pięknego gola, lobując bramkarza strzałem z dystansu. W Bełchatowie zostali Maciej Kaczorowski i Dariusz Patalan.