Pogoń Staszów - Hutnik Kraków 0:0

Piłkarze Pogoni Staszów po bezbramkowym remisie z Hutnikiem Kraków do pięciu meczów przedłużyli serię gier bez porażki na własnym stadionie. Passa może nie trwać długo, bo z powodu fatalnej kondycji klubu zespołowi z Koszarowej grozi niedokończenie rozgrywek.
- Hutnik jest organizacyjnie dwie klasy lepszy od nas, a u nas wesoło się nie dzieje. Gramy tylko dla siebie - przyznał po meczu Dariusz Mielec. Piłkarze Pogoni wyraz swemu niezadowoleniu dali przed meczem, po raz kolejny opóźniając wyjście z szatni. U większości z nich zaległości sięgają ponad trzy miesiące. Niestety, klubowa kasa świeci pustkami i w tej sytuacji całkiem prawdopodobny jest scenariusz, który zakłada, że Pogoń nie dogra pierwszej rundy.

Nie powinien więc kibiców dziwić obraz gry, jaki przyszło im oglądać w pierwszej połowie. Gospodarze zagrozili bramce Waldemara Sotnickiego jedynie dwa razy - w 17. minucie z dystansu próbował Janusz Kaczówka, a dwie minuty później w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę Hutnika został Jakub Zabłocki. Zaskakuje jednak postawa krakowian, którzy wypadli jeszcze gorzej. Główka w słupek Marcina Pasionka (8.) i uderzenie Rajmunda Kuli, po którym wybiciem z linii Pogoń ratował Kaczówka, to i tak więcej niż wynikało z gry gości. W przerwie ostro na tak fatalną postawę "hutników" zareagował ich trener Robert Kasperczyk, wprowadzając dwóch nowych zawodników. Przyniosło to efekt w postaci trzech sytuacji w dziesięć minut. Tuż po wznowieniu mocno z dystansu uderzył wprowadzony chwilę wcześniej Grzegorz Jasiak, w 52. refleks Kwapisza uderzeniem z wolnego sprawdził Dariusz Kołodziej, a minutę później drugi z wprowadzonych Jacek Morawiec przegrał walkę o piłkę przed leżącym bramkarzem gospodarzy z Przemysławem Rzepą. Najlepszą okazję krakowianie zmarnowali jednak w 78. minucie. Akcję lewą stroną zamykał Tadeusz Kaczor, a jego uderzenie z woleja sprawiło ogromne kłopoty Kwapiszowi. Gospodarze mogli zmienić losy meczu w samej końcówce. Osiem minut przed końcem po zagraniu Piotra Kajdy strzelał z 15 metrów Zabłocki, ale Sotnicki wybił piłkę na róg. W 88. minucie wrzutkę w pole karne od Grzegorza Gromali otrzymał Kajda. Odwrócił się, ale z 6 metrów posłał piłkę obok bramki. Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę, bo czerwony kartonik w 93. minucie za kopnięcie bez piłki Adriana Mielca zobaczył Piotr Błauciak.

W następnym meczu Pogoń podejmować będzie Wierną Małogoszcz.

POGOŃ STASZÓW0
HUTNIK KRAKÓW0
Sędziował Grzegorz Bartosik (Lublin)

Widzów ok. 600

SKŁADY

Pogoń: Kwapisz - Błauciak Cz, Papierz, Cieślikowski Ż - Mielec (75. Kajda), Kaczówka Ż (90. Krakowiak), Maciorowski Ż, Dudek, Rzepa (80. Gromala) - Pszeniczny, Zabłocki Ż

Hutnik: Sotnicki - Kostera, Pasionek (83. Stanula), Atanasković, Papież - Kępa (46. Morawski), Kaczor, Kołodziej, Kula Ż (46. Jasiak) - Madejski (88. A. Mielec), Kwieciński