Z boku meczu Lecha w Zabrzu

kor.MSZ

Pod koniec meczu z Górnikiem Paweł Kaczorowski dostał żółtą kartkę, choć powinien zostać nią ukarany Zbigniew Wójcik. To on odepchnął bez piłki młodego gracza Górnika Mateusza Bukowca, który nie wybił piłki za boisko, choć na murawie leżał jeden z lechitów.



Ekipa Lecha miała w sobotę mały kłopot - najpierw, by dotrzeć do Zabrza, a potem, by znaleźć stadion Górnika. Okazało się, że kierowca wynajętego autokaru, który woził lechitów, niezbyt dobrze zna drogę. - To nie jest popularny kierunek wycieczek. Gdybyście chcieli jechać na Camp Nou w Barcelonie albo Santiago Bernabeu w Madrycie, to nie byłoby problemu. Tamte trasy znam na pamięć - wyjaśnił kierowca.



W czasie drogi na Górny Śląsk ten sam kierowca opowiadał, że tym samym autokarem, którym podróżowali lechici, jeździła w 1988 r. ekipa Barcelony przed meczem z Lechem w Pucharze Zdobywców Pucharów. - A na Pana miejscu siedział Johan Cruyff - zagadnął Michniewicza szofer... przynajmniej 16-letniego pojazdu.