Polpharma Starogard Gdański - Noteć Inowrocław 87:78

Awaria prądu, trema gospodarzy i świetna gra testowanego George'a Reese'a, który wywalczył sobie kontrakt - inauguracja w Starogardzie Gdańskim była pełna emocji i zakończyła się happy endem
Przed historycznym debiutem w ekstraklasie napięcie w Starogardzie rosło z taką siłą, że tuż przed rozpoczęciem meczu w hali doszło do awarii prądu. Spóźniona o kilkanaście minut inauguracja nie wybiła jednak z rytmu gospodarzy, którzy niesieni dopingiem ponad dwóch tysięcy kibiców zaczęli z ogromnym animuszem.

- Początek był niezły, choć w przekroju całego meczu wyraźnie było widać, że zjadła nas trema. Jak najszybciej trzeba ją schować do szuflady - mówi Jacek Miecznikowski, drugi trener Polpharmy. A rozgrywający drużyny Bartosz Sarzało jeszcze po meczu był pełen emocji: - To było dla nas ogromne przeżycie. Nie potrafię z siebie wyrzucić żadnego słowa dotyczącego tego meczu.

Bohaterami Polpharmy byli obcokrajowcy. Świetny był zwłaszcza George Reese, który w tym spotkaniu był tylko testowany. Jego występ nie pozostawił jednak żadnych złudzeń, już w niedzielę szefowie klubu zaprosili go na rozmowę w sprawie podpisania kontraktu. - Jest myślącym i dobrym technicznie graczem, którego potrzebujemy - podkreśla trener Polpharmy Dariusz Szczubiał. Reese szalał zwłaszcza w czwartej kwarcie, to jego akcje zadecydowały o wygranej gospodarzy. W sumie na parkiecie był 25 minut, trafił 6 z 8 rzutów z gry, 8 z 11 osobistych, miał trzy zbiórki.

- Okazuje się, że potrafi grać również blisko kosza, choć jest niskim skrzydłowym. W ten sposób wspomaga Marculewicza. Olszewskiego i Cielebąka, którzy starają się wypełnić lukę po kontuzjowanym Fletcherze - mówi Miecznikowski. Fletcher wróci do gry dopiero w styczniu.

Z trójki obcokrajowców słabsze momenty miał jedynie Thomas (tylko jedna asysta), ale on pod koniec tygodnia nie trenował, ponieważ bolał go ząb, cały czas bierze antybiotyki. Mimo to był jednak drugim strzelcem zespołu, głównie dzięki skuteczności na linii rzutów wolnych (10/10).

Z polskich zawodników, którzy w kolejnych meczach powinni zagrać odważniej, najlepiej wypadł Sarzało. 21-letni koszykarz, który jest już próbowany w drugiej reprezentacji Polski, toczył zacięte pojedynki z utalentowanym rozgrywającym Noteci Krzysztofem Szubargą. Ten drugi wytrzymał na parkiecie aż 35 minut, choć jego występ stał pod znakiem zapytania, bo miał skręconą kostkę. Polacy grający w Noteci wypadli w tym meczu zdecydowanie lepiej, ale mieli też mniejszą konkurencję. Do drużyny z Inowrocławia nie zdążyli bowiem dołączyć dwaj Amerykanie, na co trener Piotr Baran strasznie narzekał po meczu.

Polpharma Starogard87
Noteć Inowrocław78
Kwarty: 24:23, 19:22, 22:20, 22:13

Polpharma: Thomas 17 (1), Budzinauskas 12 (1), Cielebąk 8 (1), Kukiełka 7 (1), Marculewicz 4 oraz Reese 21 (1), Sarzało 9 (2), Olszewski 6, Rybczyński 2, Jagoda 1, Exner 0

Noteć: Karaś 18 (4), Kwiatkowski 16, Mrożek 14 (4), Szubarga 8, Robak 4 oraz Szczotka 10, Radović 4, Stakić 4