Jak sportowiec dba o wagę

Łukasz Ganowicz to najlepiej zbudowany zawodnik w drużynie Odry Opole. Gra bardzo twardo, wykorzystując swoje warunki fizyczne. Sam musi walczyć z tym, żeby za bardzo nie przytyć
Marcin Sagan: Zdarzało Ci się kiedyś zrzucać zbędne kilogramy?

Łukasz Ganowicz: Ostatniej zimy musiałem schudnąć cztery. Udało się w dwa tygodnie. Przy wzroście 188 cm ważę 90 kg. Każdy kilogram więcej już przeszkadza w grze.

Jak to zrobić?

- Oprócz oczywiście ćwiczeń fizycznych ścisła dieta. Jeden "poważny" posiłek dziennie, a oprócz tego witaminy, soczki, surówki. Ciężko było, ale się udało. Teraz wiem, że muszę trzymać tę wagę, bo zrzucanie kilogramów jest trudne.

A jak trzymasz wagę?

- Pierwsza zasada to regularne posiłki o jednej porze. Wcale nie jem ziemniaków. Zastępuję je ryżem lub jakimiś makaronami. Oprócz tego tylko razowe pieczywo. Jem dużo mięsa, ale w większości gotowanego. Staram się też nie jeść wieczorami. Już się przyzwyczaiłem, że zjadam wtedy jakieś owoce lub piję soki. Oczywiście jak jest jakaś okazja, to tak rygorystycznie nie trzymam diety, pozwalam sobie na więcej, ale bez przesady.

Jak już masz ochotę na coś specjalnego w jakiejś opolskiej restauracji lub barze, to wybierasz...?

- Bardzo lubię chodzić do Piramidy. Zamawiam shoarmę z zestawem surówek, do tego zupka egipska, która chyba nazywa się "Tajemnice Egiptu". Naprawdę pycha.