Hokej - zwycięstwo Unii w PK, Podhala w ekstraklasie, porażka Cracovii

W pierwszym meczu ćwierćfinałowego Pucharu Kontynentalnego Dwory/Unia Oświęcim pokonały nie bez problemów mistrza Danii. W ekstraklasie Wojas Podhale wymęczył zwycięstwo nad TKH, a Cracovia w Gdańsku przegrała drugi mecz w sezonie.
Trener Dworów/Unii Andriej Sidorenko na różne sposoby starał się zmobilizować zespół, by ćwierćfinał PK był emocjonujący aż do ostatniego dnia. Zazwyczaj zawodnicy podglądają swoich przeciwników w akcji. Sidorenko w czasie meczu Sokoła z Energiją zarządził zawodnikom "leżakowanie" w hotelu. - Chodziło mi o podprawienie koncentracji przedmeczowej - tłumaczył Sidorenko.

Zwycięskiego gola strzelił Mariusz Puzio. - Duński bramkarz dobrze skrócił mi kąt, więc dlatego zdecydowałem się go objechać. Czasem takie małe "karakany", jak przy rywalach wyglądała nasza drużyna, potrafią zaskoczyć wielkoluda - mówił "Puzon".

- Na początku byliśmy przestraszeni - przyznał kapitan Waldemar Klisiak. - To dziwne, bo wiedzieliśmy, że rywale są w naszym zasięgu. W końcówce goście trochę nas przycisnęli, ale wynikało to raczej w błędów taktycznych naszej najmłodszej formacji. Chcą sobie nawzajem pomagać i miotają się jak muchy w latarce.

Duńczycy na 68 s przed końcem wycofali bramkarza, ale wynik się nie zmienił.

- Moja młodzież zrobiła pierwszy krok i nadal liczy się w walce o zwycięstwo w turnieju. Trzeba wierzyć i walczyć, to może uda się pokonać nawet Sokoła - tłumaczył Sidorenko. Szkoleniowiec gości Jukka Vilander podkreślił, że z mistrzowskiego składu jego drużyny odeszło siedmiu zawodników i również musiał odmłodzić ekipę.



DWORY/UNIA2
ESBJERG OILERS1
Tercje: 0:0, 2:0, 0:1.

STRZELCY BRAMEK

1:0 Klisiak (21. Puzio), 2:0 Puzio (24. Stebnicki); 2:1 Bjerrum (53. Karsberga).

Sędziował Martin Homola z Czech. Widzów 1000. Kary po 10 minut.

W drugim meczu: Sokół Kijów - Energija Elektrenai 9:0 (5:0, 3:0, 1:0).

Gdańsk: porażka "Pasów"

Grano twardo, ale płynnie. W dwóch pierwszych tercjach Stoczniowiec miał zdecydowaną przewagę. Prowadzenie dla gospodarzy zdobył obrońca Rafał Cychowski strzałem z niebieskiej linii. Cracovia ambitnie wyrównała i gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, zwycięskiego gola zdobył Filip Drzewiecki. Bardzo dobrze spisywał się bramkarz Stoczniowca Paweł Jakubowski, który szczególnie w końcówce meczu bronił groźne strzały.

- Gramy ostatnio słabiej, ale spodziewałem się tego. Niektórzy wierzyli, że stać już nas na mistrzostwo, ale ich wiara poszła za daleko - mówił trener Cracovii Mieczysław Nahuńko.



Stoczniowiec3
ComArch/Cracovia2
Tercje: 0:0, 2:1, 1:1.

STRZELCY BRAMEK

1:0 Cychowski (22.), 1:1 Twardy (32.), 1:2 Skutchan (36.), 2:2 Malinowski (51.), 3:2 Drzewiecki (56. w przewadze).

Sędziował Waldemar Matuszak z Bydgoszczy. Kary: 10 min oraz 12 min. Widzów: 1200.

Nowy Targ: Halny w akcji

Pierwsza bramka w starciu Podhala z TKH padła po ewidentnym błędzie bramkarza górali Mykoły Worosznowa, który zbyt pochopnie wypuścił krążek spod rękawicy (chciał go rozegrać), co skrzętnie wykorzystał Daniel Laszkiewicz. W 16. min po starciu Krzysztofa Zapały z jednym z gości przy bandzie w pył rozsypała się szyba z hartowanego szkła, co spowodowało 25-minutową przerwę. W efekcie sędzia zrezygnował z przerwy między pierwszą a drugą tercją.

Druga tercja należała do gości, chociaż w zamieszaniu nowotarżanom udało się strzelić kontaktowego gola. Także w zamieszaniu podbramkowym strzelał w ostatniej tercji Janusz Hajnos - wrzucił krążek zza bramki na pole bramkowe, a "guma" odbita od nogi obrońcy znalazła drogę do siatki.

Po golu Sebastiana Bomastka Wojas/Podhale ruszyło do szaleńczych ataków i w 120 s zdobyło dwa gole, czyli powiał halny. Zwycięskiego gola po składnej akcji zdobył Sebastian Biela.

Wojas Podhale 4
TKH Toruń3
Tercje: 0:1, 1:1, 3:1.

STRZELCY BRAMEK

0:1 Laszkiewicz (15.), 0:2 Bomastek (23. Proszkiewicz), 1:2 Różański (26. Łabuz), 2:2 Hajnos (47.), 3:2 Wilczek (49.), 3:3 Bomastek (49. Proszkiewicz, Dołęga), 4:3 Biela (58. Podlipni, Łabuz w przewadze).

Sędziował Krzysztof Rzerzycha z Krakowa. Kary 8 min Stoczniowiec oraz 6 min. Cracovia. Widzów 1000.