Przed 6. kolejką I ligi koszykarzy

KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN. I LIGA. W sobotę I-ligowe derby w Łańcucie. Wicelider Bafra Sokół zagra z trzecią drużyną poprzedniego sezonu Stalą Stalowa Wola.
Obie drużyny nieźle spisują się w tegorocznych rozgrywkach. Lepiej łańcucianie, którzy w pięciu meczach aż czterokrotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy. Stal ze Stalowej Woli po nienajlepszym początku i dwóch minimalnych porażkach u siebie z Polapkiem i w Tarnobrzegu też powoli zaczyna łapać swój rytm o czym świadczy wyjazdowa wygrana w Stargardzie Szczecińskim i ostatnie zwycięstwo u siebie z Albą Chorzów.

- Cieszy nas dobry początek sezonu oraz fakt, że wygrywamy spotkania u siebie - mówi trener Bafry Sokoła Dariusz Kaszowski. - Jednak w sobotę czeka nas ciężka przeprawa. Derby rządzą się swoimi prawami, a dodatkowo Stal ostatnio zaczynałapać wiatr w żagle - dodaje łańcucki szkoleniowiec.Jego zdaniem kluczem do zwycięstwa będzie dobra obrona, konsekwentna gra w ataku oraz ograniczenie poczynań obwodowych graczy Stali: Pawła Pydycha, Marcina Malcherczyka i Romana Prawicy.

- Jedziemy do Łańcuta zagrać dobry mecz, a wynik przyjdzie sam - twierdzi z kolei opiekun Stali, Leszek Kaczmarski. - Łańcucianie są wiceliderem i zapowiada się ciekawy i trudny dla nas pojedynek, ale będziemy walczyć. Tym bardziej, że w ostatnich spotkaniach odnotowaliśmy progresję wyników - dodaje Kaczmarski, który w sobotnim meczu nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Jacka Wojtanowicza.

Pod znakiem zapytania stoi niedzielny mecz Siarki Skobud Tarnobrzeg z Tytanem Częstochowa. Powód? Koszykarze z Częstochowy już od dłuższego czasu nie otrzymują obiecanych w kontraktach pieniędzy. Po wtorkowym spotkaniu zawodników z wiceprezesem klubu Sławomirem Gajdą z gry w tym zespole zrezygnowali już Łukasz Bąk i Tomasz Milewski. - Pozostali na razie niczego nie deklarowali. Tylko Janusz Sośniak przyznał, że koszykówka to dla niego hobby, a nie jedyne źródło utrzymania, dlatego będzie nadal trenował i grał. Nie wiemy jednak, czy pozostali zawodnicy podejmą treningi i zechcą przystąpić do najbliższego meczu wyjazdowego. Można się liczyć z tym, że Przemek Migała czy Paweł Surówka także poszukają sobie innych klubów. Wtedy ich miejsce musieliby zająć juniorzy - dodaje Gajda. W tej sytuacji niewiadomą powinny być tylko rozmiary zwyciestwa podopiecznych Zbigniewa Pyszniaka.

Rewelacyjnie spisujący się w I lidze gracze Sokołowa Znicza Jarosław rozegrają tzreci z rzędu mecz wyjazdowy. Ostatnie dwa pojedynki w Łodzi i Gdyni kończyły się wygranymi jarosławian i chyba nikt nie miałby nic przeciwko, żeby ta passa była kontynuowana w niedzielę. - Bardzo byśmy tego chcieli, ale będzie ciężko. Chociaż ostatnie wygrane spowodowały, że chłopcy mają duży komfort psychiczny - uważa trener Sokołowa Znicza Stanisław Gierczak. - Zastal to młody zespół, który jednak do tej pory dosyć dobrze się prezentuje. Bardzo dobrze radzi sobie zwłaszcza Marcin Chodkiewicz. Ale jeśli zagramy dobrze i konsekwentnie w obronie, to nie powinno być źle - uważa szkoleniowiec drużyny z Jarosławia, który zrezygnował już z usług przymierzanego do gry w Sokołowie Zniczu Mariusza Dymacza.

Pary 6. kolejki: Zastal Zielona Góra - Sokołów Znicz Jarosław, Polpak Świecie - ŁKS Łódź, Siarka Skobud Tarnobrzeg - Tytan Częstochowa, Basket Kwidzyn - Pyra Poznań, Spójnia Stargard Szczeciński - Kotwica Kołobrzeg, Alba Chorzów - Viking Gdynia, Bafra Sokół Łańcut - Stal Stalowa Wola, AZS Radom - Górnik Wałbrzych.