Beckham faulował, bo chciał dostać kartkę

Kapitan piłkarskiej reprezentacji Anglii David Beckham przyznał, że chciał dostać żółtą kartkę w meczu z Walią. - Faulowałem specjalnie - przyznał zawodnik.
W sobotnim meczu z Walią (2:0 dla Anglii) Beckham najpierw strzelił pięknego gola, potem złamał sobie żebro w starciu z Benem Thatcherem, a na koniec brutalnie sfaulował rywala i dostał żółtą kartkę.

- Zrobiłem to z premedytacją - szczerze przyznał Beckham. - Od razu poczułem, że mam złamane żebro i wiedziałem, że z tego powodu nie dam rady zagrać w środę z Azerbejdżanem.

Przepisy FIFA mówią, że jeśli piłkarz dostanie w eliminacjach drugą żółtą kartkę, to jest zawieszony na następny mecz. Beckham miał już jedną kartkę - druga automatycznie eliminowała go z meczu z Azerami. - Ludzie myślą, że jestem głupi i nie mógłbym na coś takiego wpaść. Ale ja nie jestem głupi. Wiedziałem, że nie zagram, więc chciałem dostać kartkę, żeby kara mnie ominęła - mówi piłkarz.

Po meczu z Azerbejdżanem kapitan Anglików będzie miał czyste konto. Z powodu kontuzji będzie pauzował przez miesiąc.

Szczerość Beckhama wzbudziła w Anglii różne reakcje. Trener reprezentacji Sven-Goran Eriksson, który często chwali Beckhama, tym razem wstrzymał się od komentarzy. - Zajmę się tym w czwartek, albo w piątek - powiedział Szwed.

- W profesjonalnym futbolu wszyscy próbują obejść reguły i takie rzeczy dzieją się od zawsze - dodał tylko Eriksson.

Rzecznik FIFA John Schumacher nie wykluczył, że przeciwko Beckhamowi wszczęte zostanie postępowanie dyscyplinarne.