Klub Czarni Bytom, w przesz這軼i mistrz Polski w rugby, jest rozkradany przez z這dziei i z這miarzy

Od roku siedziba Okr璕owego Zwi您ku Rugby z Bytomiu jest na pastwie z這dziei, z這miarzy i miejscowych chuligan闚. W tym czasie do budynku przy ulicy Wroc豉wskiej wkradano si ju pi皻na軼ie razy! Mniejszych kradzie篡 nikt ju nie liczy
Od roku siedziba Czarnych i Okr璕owego Zwi您ku Rugby w Bytomiu jest na pastwie z這dziei, z這miarzy i miejscowych chuligan闚. W tym czasie do budynku przy ulicy Wroc豉wskiej w豉mywano si pi皻na軼ie razy! Drobniejszych kradzie篡 nikt ju nie liczy.

W豉軼iwie nie ma tygodnia, 瞠by co nie zgin窸o. Teresa Jarczyk, prezes OZR, z niepokojem patrzy na betonowy gzyms. Z這miarz musia ryzykowa 篡ciem, by wyrwa metalow lamp, kt鏎a by豉 przymocowana na jego szczycie. Ca豉 konstrukcja wisi bowiem pi耩 metr闚 nad ziemi i ju na oko wida, 瞠 mocno si chwieje. Z這dziej wiedzia jednak, po co przyszed, wcze郾iej rozmontowa 瞠liwn skrzynk, w kt鏎ej znajduje si zasilanie o鈍ietlenia.

Po這穎ny w dzielnicy Karb budynek sprawia przygn瑿iaj帷e wra瞠nie. Do pomieszcze klubowych wchodzi si przez dziur w p這cie. Zamek w bramie zniszczyli chuligani i bez pomocy 郵usarza nie spos鏏 go otworzy.

W豉軼iwie na ka盥ych drzwiach wida 郵ady w豉ma - drewniane drzazgi stercz we wszystkie strony. Metalowych drzwi nie ma wcale. Le膨 pewnie w skupie z這mu, obok walca, kt鏎y s逝篡 rugbistom do wa這wania trawy.

Nie ma te bramy wjazdowej na boisko - czeka na lepsze czasy w budynku klubowym, obok niej le膨 metalowe p造ty, s逝膨ce do przykrycia rowu, kt鏎ym biegn rury kanalizacyjne.

P這t i p造ty by造 kradzione ju wielokrotnie. Na g鏎nym boisku - przy ha責zie - ogrodzenia nie ma ju wcale.

- Po jednej z kradzie篡 odwiedzi豉m okoliczne skupy z這mu. Znalaz豉m nasze "瞠lastwo". Najpierw delikatnie wypyta豉m sprzedawc, ile to kosztuje, a potem przysz豉m z policj. Strasznie mnie obsobaczy, ale ogrodzenie i p造ty odda. Troch inne, bo l瞠jsze, ale odda - m闚i Jarczyk.

Z這dzieje z ka盥ym w豉maniem s coraz bardziej zuchwali. Przed kilkoma tygodniami spl康rowali klubow si這wni, do budynku dostali si po rozbiciu podw鎩nej 軼iany z ozdobnych luksfer闚. Mimo 瞠 to zaledwie kilkadziesi徠 metr闚 od osiedla, nikt z mieszka鎍闚 niczego nie s造sza.

Po dw鏂h atlasach i sztangach zosta造 tylko szkielety, kt鏎e bez豉dnie walaj si po pod這dze mi璠zy workami cementu, taczkami i metalowymi linkami s逝膨cymi do mocowania ci篹ar闚.

- Po pierwszym w豉maniu stracili鄉y komplet sprz皻u, pi趾i, buty, ochraniacze. Znikn窸y te: sprz皻 muzyczny, organy, wzmacniacze, kolumny - wylicza Dariusz Wolan, dzia豉cz i trener Czarnych.

- Gdy zostali鄉y gospodarzami obiektu, zacz瘭i鄉y tu zwozi nasze prywatne meble, telewizor, radio. Tak, 瞠by by這 tutaj przytulnie. Teraz powoli wszystko zabieramy z powrotem do domu - dodaje.

Ostatnio z這dzieje ukradli nawet klubowe puchary, kt鏎e m這dzie z Bytomia zdoby豉 w ci庵u ostatnich dw鏂h lat. Trofea wyrzucali przez okno z pierwszego pi皻ra. Dzia豉cze pokazuj ich szcz徠ki. Na p馧ce stoi prze豉many na p馧 瞠liwny postument. Na szcz窷cie w r璚e bandyt闚 nie dosta si proporzec za mistrzostwo Polski, kt鏎e Czarni Bytom zdobyli w 1959 roku, bo Jarczyk zawczasu schowa豉 go w domu. Bandyci oszcz璠zili tylko klubowy sztandar, kt鏎y samotnie wisi na pustej 軼ianie.

Jarczyk szacuje, 瞠 wskutek kradzie篡 klub straci ponad 50 tys. z. Przest瘼c闚 nie uda這 si z豉pa, a wszystkie sprawy umorzono z powodu znikomej szkodliwo軼i czynu.

- Raz z豉pali鄉y z這dziei na gor帷ym uczynku. Goni豉m jednego moim ma造m fiatem. Nerwy chyba doda造 mi odwagi. Zadzwoni豉m po policj i ju razem dopadli鄉y ca陰 grup pod pobliskim wiaduktem. Ch這pak, kt鏎ego pozna豉m po ubraniu, t逝maczy si, 瞠 jeszcze przed chwil by na obiedzie i o 瘸dnej kradzie篡 nic nie wie. Policja nie znalaz豉 przy nich 瘸dnego 逝pu i musia豉 pu軼i ich wolno. Czujemy si bezradni - rozk豉da r璚e pani prezes.

Dzia豉cze pr鏏uj jako zadba o klubowe dobro. Nie sta ich na nocnego str騜a, wi璚 sami nocuj w klubowym budynku. - Mieszka貫m tutaj przez p馧tora miesi帷a i by spok鎩. Wystarczy jednak wyjecha na jedn noc i ju jest w豉manie. Z這dzieje dok豉dnie wiedz, co si tutaj dzieje - opowiada Wolan.

Gdy wyje盥瘸m z klubowego budynku, badawczo przygl康a mi si kilkunastu m這dych m篹czyzn. 砰cie sp璠zaj na torach - kradn z這m i w璕iel, a gdy akurat nie ma poci庵u "wpadaj" do klubu. - S tak bezczelni, 瞠 maj w豉sn drezyn. Potrafi sterroryzowa dr騜nika, zatrzyma poci庵 i przez p馧 godziny wysypuj w璕iel na tory. Policja jest bezradna, bo nikt ich nie wyda. Tutaj w ten spos鏏 zarabia si na 篡cie. Karb umiera - m闚i mi m篹czyzna napotkany na stacji benzynowej.

Dla gazety

Andrzej Skowro雟ki, prezes Bytomskiej Sp馧ki W璕lowej, kt鏎a jest w豉軼icielem obiektu przy ulicy Wroc豉wskiej i u篡cza go rugbistom:

Nie wiedzia貫m, 瞠 ten obiekt jest nara穎ny a na takie akty wandalizmu. Postaramy si temu zaradzi. W tej sytuacji zatrudnienie nocnego str騜a to chyba dobry pomys? Bytom to dziwne miasto. Zarz康zamy te hal sportow w Bobrku. Wystarczy這 kilka miesi璚y i obiekt zosta doszcz皻nie rozgrabiony.

Jacek Wicherski, rzecznik prasowy Urz璠u Miejskiego w Bytomiu:

Obiekt nie jest nasz, jedyne wi璚, co mo瞠my zrobi, to zwi瘯szy cz瘰totliwo嗆 patroli policyjnych w tamtym rejonie. Miasto nie mo瞠 da klubowi pieni璠zy na ochron budynku, ustawa w og鏊e zabrania nam finansowania klub闚 sportowych.

not. tod