I liga piłkarzy ręcznych

Piłkarze ręczni SPR Końskie umocnili się na prowadzeniu w tabeli pierwszej ligi, gromiąc we własnej hali wicelidera ASPR Zawadzkie różnicą aż 18 goli. Po czwartej kolejnej porażce Wisły Sandomierz trener Stanisław Kubala zrezygnował z prowadzenia drużyny. Niespodziewaną wygraną odniosły rezerwy Vive Kielce
SPR KOŃSKIE - ASPR ZAWADZKIE 40:22 (16:12)

SPR: Smagór, Stachera - T. Napierała 12 (5), Kutwin 5, Bąk 5, R. Napierała 5, Matyjasik 4, Piotr Swat 3, S. Smołuch 3, Karbownik 2, Deszczyński 1, Byczkowski W Końskich ponad pół tysiąca widzów spodziewało się bardziej zaciętego spotkania. Tymczasem gościom sił i pomysłu starczyło na pół meczu. W pierwszej połowie gospodarze mozolnie wypracowywali sobie przewagę, a rywale nie odstawali. - Siłą napędową ich gry był leworęczny rozgrywający Tomasz Jagła. Dlatego po przerwie zmieniłem system obrony i wyłączyliśmy tego zawodnika z gry - tłumaczył Wojciech Jasnos, trener koneckiej siódemki. Okazało się, że koledzy Jagły nie potrafią rozgrywać akcji z pominięciem jego osoby. Szybko tracili bramki, z których większość gospodarze zdobywali z kontry. Goście nie mogli pogodzić się z porażką i pretensje mieli do sędziów. Za ich krytykowanie czerwoną kartkę ujrzał bramkarz Tomasz Drozda (52.).

W sobotę SPR gra w Białej Podlaskiej z AZS AWF.



VIVE II KIELCE - WISŁA-AZOTY PUŁAWY 37:31 (15:12)

Vive II: Kuczyński, Brzdąk - Gawęcki 7 (3), Mochocki 7, Sadowski 6, Adamczyk 6, Kubiec 5, Podsiadło 5, Janyst 1, Mróz, Trojanowski, Terlecki.

Kielczanie sprawili miła niespodziankę pokonując wyżej notowanego rywala. W zespole gospodarzy zagrali wracający z wypożyczenia do AZS Warszawa Łukasz Janyst i Piotr Adamczyk, ale obaj zobaczyli w tym spotkaniu czerwone kartki. Pod koniec wyrównanej pierwszej połowy kielczanie wypracowali niewielką przewagę, którą po przerwie stracili, ale w końcówce byli skuteczniejsi.

WISŁA SANDOMIERZ - BOCHEŃSKI KS 25:28 (12:16)

Wisła: Stolarski - Ogrodnik 2, Marzec 4, Rędzio 1, Węgrzynowski 5, Kuroś 3, Dusak 2, Krupa 6, Kutek 1, Gach 1

- Potrzebujemy zwycięstwa, bo nie jesteśmy gorsi od rywali i musimy się tylko przełamać - tłumaczy Stanisław Kubala, trener Wisły, która przegrał kolejny czwarty mecz. W sobotę jego zespół też miał szansę na wygraną. - Ale zagraliśmy zbyt nerwowo i chaotycznie. I fatalnie w końcówkach obu połów - dodaje. Przez pierwszy kwadrans prowadzili gospodarze, ale od 26. minuty przy stanie 12:12 gole zdobywali tylko piłkarze z Bochni. Tak samo było w końcówce meczu. - Poinformowałem zarząd o swojej rezygnacji, a w poniedziałek działacze mają się określić, czy ją przyjmą - dodał trener Kubala.

W następnej kolejce Wisła gra w Kielcach z rezerwami Vive.

Pozostałe wyniki 4. kolejki grupy B I ligi

MTS Chrzanów - Stal Mielec 29:28 (15:12)
Pabiks Pabianice - Viret Zawiercie 30:37
AZS Politechnika Radom - AZS AWF Biała Podlaska 29:20 (12:8)


1. Końskie48148:97
2. Zawadzkie46118:113
3. Viret46125:106
4. Wisła P.46123:109
5. Chrzanów46123:113
6. Stal44126:127
7. Vive II44121:129
8. AZS BP44102:122
9. AZS Radom42103:121
10. Bochnia42106:114
11. Wisła S.4095:105
12. Pabiks40107:141
Do ekstraklasy awansuje pierwszy zespół. Ostatnie dwa spadają do II ligi