Łodzianie liderem ligi rugby

Budowlani wygrali w lidze z drużyną z Sochaczewa wyżej niż tydzień wcześniej w Pucharze Polski, choć wtedy Orkan grał w rezerwowym składzie
Tydzień temu obie drużyny spotkały się w meczu pucharowym. Łodzianie wygrali wprawdzie 45:9, ale w drużynie z Sochaczewa nie było podstawowych zawodników powołanych do reprezentacji Polski siódemek i na mecz eliminacji do Pucharu Świata. Tamto spotkanie traktowane było jako poważniejszy sparing. Teraz do Orkana wrócili wszyscy kadrowicze, za to w drużynie gospodarzy nie zagrali młodzieżowi reprezentanci Polski. Wśród nich podstawowi gracze: Kacper Ławski i Tomasz Grodecki. - Obawiałem się tego meczu, bo widziałem wyrównany pojedynek Orkana z silną Lechią - mówi Ryszard Wiejski, szkoleniowiec Budowlanych.

Orkan miał powstrzymywać Blachy silnym młynem i punktować najszybszymi atakującymi w lidze: Konradem Pisarkiem i Markiem Pietrakiem. Szybko okazało się jednak, że to Budowlani mają jeden z najsilniejszych ataków w lidze i po kwadransie meczu było już 12:0.

Oba przyłożenia, jakie kibice oglądali przy ul. Górniczej, uzyskane były po dobrze rozegranych autach, przy których dobrze zagrywał Michał Królikowski. Niestety, chwilę później nasza "jedynka" musiała opuścić boisko przez kontuzję. Budowlani wciąż grali jak w transie, a szybkie akcje co rusz były oklaskiwane przez kibiców. Druga połowa pierwszej części gry, to popis Dominika Fortuny. W ciągu piętnastu minut zdobył 15 punktów dla naszego zespołu, a że Przemysław Pietrzak rzadko mylił się przy podwyższeniach, Budowlani zdobyli w pierwszej odsłonie spotkania 31 punktów. Orkan odpowiedział tylko sześcioma i to w końcówce.

Druga część meczu rozpoczęła się od ataków gości, którzy przez pierwsze dziesięć minut nie schodzili z naszej połowy. Ich akcje były jednak nieporadne. Zawodnicy Orkana nie mieli pomysłu na przejście obrony Budowlanych, zawodził głównie lider zespołu gości Maciej Brażuk. Nie tylko nie potrafił pokierować grą drużyny, ale kiksował z karnych.

W 60 min meczu zawodnicy Budowlanych przeprowadzili najładniejszą akcję spotkania. Marcin Majdziński przejął piłkę na swojej połowie i szybko wyprowadził ją do przodu. Podał do Pietrzaka, a formalności dopełnił znajdujący się na czystej pozycji Hotowski. Wynik meczu Blachy ustaliły na dwie minuty przed końcem meczu.

- Wykorzystaliśmy to, że Orkan zagrał w tym spotkaniu słabo - mówił trener Wiejski. - Zawiedli głównie ich kadrowicze, po których spodziewałem się więcej.

Po pokonaniu drużyny z Sochaczewa Budowlani są samodzielnym liderem rozgrywek. Był to jedyny mecz piątej kolejki rozegrany w tym tygodniu. Pozostałe, z uwagi na turniej reprezentacji młodzieżowej, zostały przełożone na listopad.

Blachy Pruszyński Budowlani Łódź - Orkan Sochaczew 48:6 (31:6)

Punkty dla Budowlanych: Fortuna 15, Pietrzak 11, Hotowski 10, Prasał 5, Wieczorek 5, Gomulak 2.

Blachy: Hotowski (64. Wieczorek) - Figura, Zając (64. Milczak), Gomulak, Maciejewski - Pietrzak - Pabjańczyk (58. Lublin) - Królikowski (18. Rybiński), Szulc (68. Gil), Zabokrzycki, Rawecki, Fortuna (48. Białkowski), Majdziński, Maros (68. Rękawiecki), Prasał.

1.Blachy Pruszyński515138-61
2.Arka Gdynia412132-21
3.Lechia Gdańsk412143-37
4.Orkan Sochaczew51161-105
5.Budowlani Lublin4866-59
6.Posnania Poznań4648-81
7.Skra Warszawa4629-68
8.Ogniwo Sopot4660-104
9.Folc Warszawa4460-105
10.AZS Gdańsk4430-99