Koszykarze Unii/Wisły z problemami przed sezonem

Unia/Wisła miała grać sparing z wicemistrzem Polski Śląskiem Wrocław w sobotę, potem przełożono mecz na środę. Nic z tego - zawodnicy nie zgodzili się wyjść na parkiet. Nieoficjalnie mówi się, że chodzi o cięcie wypłat. Zamiast dwóch pensji z góry, liderzy zespołu dostali tylko jedną, choć są to godne pieniądze (ok. 8 tys. dolarów). Bierze się to ponoć z nieuregulowanych jeszcze spraw formalnoprawnych z następnym sponsorem - Yawalem System. Na dniach zastąpi on dotychczasowego - firmę Paged, która w ogóle wycofuje się ze sportu, bo uznała to za nieopłacalny interes.

Sytuacja w kierownictwie spółki jest tak napięta, że prezes Marcin Fall zadeklarował nam wczoraj: - Jeśli znajdzie się chętny na moje miejsce, zrzekam się stanowiska natychmiast. I nie będzie trzeba nawet czekać na zgodę rady nadzorczej.

Jednym z inicjatorów odmowy gry ze Śląskiem był reprezentant Polski Piotr Szybilski. Mimo wielu prób nie udało nam się wczoraj z nim skontaktować.

Szybilskiego czeka teraz poważna rozmowa z wracającym w poniedziałek z urlopu właścicielem koszykarskiej Wisły SSA Robertem Jaraczem. Jeśli obaj panowie nie dojdą do porozumienia, to może się okazać, że "Bilu" rozstanie się z Unią/Wisłą.

Kto? W jakiej formie?

Jeśli Szybilski zostanie w drużynie, to może nie być w najwyższej formie, bo ma nadwagę. Borykał się z nią od dawna, ale zawsze podkreślał, czuje się z tym dobrze. - Mecze ligowe zweryfikują, czy świetne samopoczucie przełoży się na grę - mówi trener Unii/Wisły Mariusz Karol.

To stwierdzenie pasuje jak ulał do pozostałych graczy. 37-letni Mike Ansley to najlepszy zawodnik polskiej ligi na pozycjach silnego skrzydłowego i centra. - Wiek nie robi na nim wrażenia, pod koszem liczy się doświadczenie, siła i umiejętności, a nie szybkość - uzasadnia trener.

A jak Karol ocenia pozostałych zawodników? William Anderson ma świetny charakter, wykonuje bez zastrzeżeń to, co do niego należy, jest spokojny i ułożony poza boiskiem. Paweł Szcześniak jest najlepszym polskim rozgrywającym, a Maciej Bielak jego wartościowym zastępcą. Artur Golański gra na tym samym poziomie co przed kontuzją w Unii Tarnów. Sylwester Walczuk to świetny strzelec, mądry, inteligentny, po którym trener wiele się spodziewa. Tomasz Suski szybko nadrabia zaległości z poprzedniego sezonu. Mujo Tujlković jest bardziej skoczny i dynamiczny, a Wojciech Żurawski depresję z końcówki rozgrywek ma już za sobą. A w odwodzie jest jeszcze absolwent UCLA Marcin Jagoda.

Szóste byłoby dobre...

Koszykarze Unii/Wisły Paged dziś kończą obóz w Dzierżoniowie, a w weekend zagrają w turnieju w Ostrowie Wlkp. W sobotę z Turowem Zgorzelec, dzień później ze Stalą Ostrów lub Astorią Bydgoszcz. Trzy sparingi przed sezonem (wcześniej była Stal) to zdecydowanie za mało, jeżeli poważnie myśli się o grze na poziomie ekstraklasy. Przed rokiem zespół rozegrał około dziesięciu sparingów. Wtedy drużyna debiutowała i jej szóste miejsce odebrano jako miłą niespodziankę. Teraz szóste miejsce też byłoby dobre. Ale czy jest możliwe z zakłóconym cyklem przygotowań?