Piłkarski Puchar Polski: Stal Mielec - Kolporter Korona Kielce, środa godz. 14.30

Bez siedmiu podstawowych piłkarzy Kolporter Korona jedzie dziś do Mielca na drugi mecz ósmej grupy Pucharu Polski. Mimo tego kielczanie są zdecydowanym faworytem konfrontacji z czwartoligowcem. Początek spotkania o godz. 14.30
Trener Dariusz Wdowczyk postanowił dać odpocząć Brazylijczykowi Hermesowi oraz najskuteczniejszym piłkarzom drugiej ligi, Jakubowi Grzegorzewskiemu i Grzegorzowi Piechnie. Z powodu kontuzji nadal nie mogą grać natomiast podstawowi obrońcy Arkadiusz Kaliszan, Marek Szyndrowski, Marcin Kośmicki i Aleksandar Radunović.

Do drużyny wracają jej kapitan Arkadiusz Bilski oraz Sławomir Rutka. Ale tylko na chwilę. Ponieważ od tego sezonu kartki otrzymane w lidze i Pucharze Polski liczą się osobno, ci dwaj piłkarze będą mogli dziś wystąpić w Mielcu, ale muszą jeszcze pauzować w niedzielnym ligowym pojedynku w Gdyni z Arką.

Powrót Rutki do obrony sprawia, że szkoleniowiec Kolportera Korona może nie mieć już takich problemów z zestawieniem defensywy, jak w sobotnim drugoligowym spotkaniu z Kujawiakiem Włocławek (1:1). Pewne miejsce w tej formacji wydaje się mieć dziś Tomasz Owczarek, który w sobotę zagrał niezły mecz. Być może szansę gry znów dostanie Marek Gołąbek, może trener wystawi też Tomasza Nakielskiego. Po powrocie z eliminacyjnego turnieju do mistrzostw Europy U-18 na Ukrainie do drużyny wraca też Dariusz Frankiewicz.

Po ciężkim pojedynku z Kujawiakiem kieleccy piłkarze są mocno poobijani. - To dobrze, bo to dowód, że walczyli - mówił po sobotnim pojedynku Dariusz Wdowczyk. Jego podopieczni są dziś zdecydowanym faworytem, tym bardziej że po zwycięstwie na inaugurację pucharowych rozgrywek z Polonią w Warszawie 3:1 kielczanie coraz głośniej myślą o wygraniu grupy. Zwycięstwo dziś w Mielcu przydałoby się, tym bardziej że przerwałoby serię trzech spotkań bez wygranej.

W drugim meczu grupy 8. dziś w Łęcznej zagrają pierwszoligowcy - Górnik podejmuje Polonię Warszawa.